Witam
Mam 18 lat i od środy mam problem.
W środę zaczęło się od swędzenia żołędzi, nie dało się wytrzymać i przechodziło to w ból, penis wyglądał normalnie, tylko był lekko czerwony.
Dziś (czwartek) już jest gorzej, penis spuchł, zrobił się obrzęk, jest bardzo czerwony jak ściągam napletek, przy ściąganiu napletka pojawia się ból, po odkryciu żołędzi pojawia się straszny odór (jakbym nie mył się 2 tygodnie), połowa żołędzi jest pokryta białym nalotem, którego nie da się zmyć, sam napletek jest jakby "pogrubiony" nie jest taki cienki jak był. Żołądź jest nawilżona, ogólnie utrzymuje się na nim coś czego nie umiem opisać, po prostu nie jest suchy tylko czymś "nasmarowany".
Dzisiaj natomiast nie czuję bólu tylko lekkie swędzenie, do którego się przyzwyczaiłem.
Nie zauważyłem, żebym częściej oddawał mocz lub rzadziej, ani nie czuję bólu przy wykonywaniu tej czynności.
Teraz trochę o mnie.
Mam dziewczynę, z którą współżyję od 4 miesięcy.
Ostatnio miała zapalenie pęcherza i we wtorek (dzień przed wszystkim) poniosło nas i się kochaliśmy bez zabezpieczenia. Mówiła, że już jej przeszło. Brała lek "urofuraginum" i witaminy. Sama twierdzi, że u niej nic się nie stało i jest okej, żadnego zakażenia, zapalenia.
Myje się codziennie, tak samo dokładnie, nic nowego.
W ostatnim czasie zmieniłem szampon i mydło którego używałem. (być może przydatna informacja)
Nigdy nie miałem problemów z penisem ani nic z tych rzeczy.
Myślę, że napisałem wszystko co potrzeba, w razie pytań, proszę. Śmiało odpowiem.


Podejrzewam grzybicę, ale nie jestem ekspertem...
Radzę się na forum ponieważ dziś mamy czwartek, a do urologa potrzebuję skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, który mnie przyjmie dopiero w poniedziałek (4 dni)...
Chciałbym w miarę sam coś zdziałać, jakieś maści, może gorące kąpiele ?

Proszę o odpowiedzi i pomoc
Dziękuję z góry