Witam.

Chciałabym się dowiedzieć czy notoryczne kłamanie i oskarżanie ludzie o coś co nie ma miejsca jest jakimś rodzajem choroby psychicznej?

Więc, od pewnego czasu mieszkam z mężem Pakistańczykiem na Cyprze. Na samym początku mieszkaliśmy z jedną mieszaną parą - też Polka - Pakistańczyk.
Dziewczyna była nie do wytrzymania, cały czas oskarżała mojego męża o dziwne rzeczy, np. o nie spuszczanie wody w toalecie (a np. nie było nas cały dzień w domu), o nie mycie talerzy (mimo tego, że nie używał), robiła problemy o to, że rzekomo ktoś zjadł jej ciastka, a sama je zjadała. Kłamała notorycznie i nawet rozmowa o gotowaniu zupy kończyła się jakąś dziwną historią pełną kłamstw. Notorycznie obsypywała swojego męża przekleństwami, ale po polsku, żeby nie rozumiał, biła go i gryzła jak czegoś nie dostała. Jej priorytet to były papierosy i żeby mieć co jeść. Non stop tylko mówiła o jedzeniu. Kłamała do swojej rodziny w Polsce, że mąż ją głodzi i, że totalnie nie ma w domu nic do jedzenia i, że potrafi parę dni nic nie dostać do jedzenia, a w rzeczywistości jadła jak świnia.

Później zaszłam w ciąże ze swoim mężem. Cieszyliśmy się bardzo. Mąż mi kupował wszystko co chciałam, owocki i warzywka. To ona mi na złość potrafiła 2 kilogramy moich jabłek zjeść na raz jak spałam, albo zjeść cały mój chleb albo kawałek placka który mąż mi kupił. Później chodziła po znajomych i obsmarowywała mnie na wszystkie możliwe sposoby, np. że to dziecko które w sobie noszę jest innego mężczyzny, a nie mojego męża. Ludzie zaczęli o mnie źle mówić przez jej kłamstwa Innym Polskim dziewczyną też się "oberwało". Nie było dnia bez nowej plotki o którejkolwiek z nas. Każda była nazywana "dziwką" i "głupią szmatą" i co chwila słyszało się opowieści co to my nie robimy.

Teraz niedawno jedna z moich koleżanek urodziła synka. To pani "Kłamczucha" oczywiście rozpowiadała wszystkim, że Janka już urodziła dziecko i, że tego dziecka nienawidzi bo chciała mieć córkę, a jest syn i, że się małym totalnie nie zajmuje bo go nie chce. Nawet nie zawahała się złożyć anonimowy donos do opieki społecznej, ale i tak wszyscy wiedzieli, że ona to zrobiła. Inną moją koleżankę z Rumunii zaś oskarżała o prostytucje, kłamała wszystkim, że została kupiona przez męża jako niewolnica. Albo, że mąż innej koleżanki ją katuje w domu i nie pozwala wychodzić na dwór bez hidżabu, a prawda jest taka, że jej mąż by muchy nie skrzywdził, a jego żona wcale nie chodzi w chuście na głowie.

Nawet potrafi dzwonić do brata swojego męża i skarżyć mu się jaki to jej mąż jest zły, a brat się wtedy denerwuje i robi jej mężowi problem. A jak ja byłam na święta w Polsce, to kłamała wszystkim, że mam tu kogoś i, że już nie wrócę do męża i, że złożyłam wniosek o rozwód. Ona tak realistycznie kłamała, że mój mąż jej uwierzył i miałam przez to niesamowite problemy z nim, ale na szczęście dał się przekonać, że to nie prawda.

Ona na siłę próbuję wszystkim niszczyć życie. Pcha nosa do każdej dziury nieproszona i tylko miesza swoim kłamaniem, oszczerstwami i dziwnymi historiami które nigdy nie miały miejsca. Przy tym jest zazdrosna o nie swoje rzeczy. W zeszłym roku mąż mi kupił laptopa z Apple i iphona, to wtedy na złość zepsuła mi ładowarkę i schowała iphona tak, że nie mogłam go znaleźć, ale całe szczęście znalazłam. Dużo razy grzebała w moim pokoju w szafkach, zwracałam jej uwagę milion razy, ale ona dalej robiła swoje. Mówiła do mnie per "chuju", a wtedy to nóż mi się w kieszeni otwierał, ale nie mogłam jej nic zrobić bo jest ode mnie dwa razy większa, a ja jestem w ciąży. Dodam, że to jest bardzo gruba dziewczyna.

Ona potrafi zmyślać o każdej osobie, nawet o takiej którą tylko raz widziała przez parę minut. W dodatku jest bardzo gruba i ma jakieś kompleksy, każda inna dziewczyna jest dla niej szmatą, brzydulą i puszczalską, a tylko ona jest najfajniejsza :/ Ona ma 23 lata, a zachowuje się jakby miała 12.

Czy to co ona robi to jest jakaś choroba? Bo do normalnych rzeczy to raczej nie należy, a męczymy się z nią i walczymy z plotkami od ponad roku. A tych rzeczy jest znacznie więcej, ale głównie opierają się na zazdrości o nieswoje rzeczy, o jedzenie, i rozsiewanie kłamstwa o wszystkich dziewczynach, i jeszcze raz o jedzenie. I niedawno się dowiedziałam, że w ona Polsce też taka była.

Bardzo proszę o pomoc, bo piszę tu w imieniu wszystkich moich koleżanek, chciałybyśmy wiedzieć jak postępować i co robić. Bo ona najgorzej kłamie jak się żadna dziewczyna do niej nie odzywa, a nasi mężowie to muzułmanie i ciężko znoszą to, że inni muzułmanie patrzą na ich żony, czyli na nas - z pogardą... właśnie przez te zakłamane plotki....

Pozdrawiam