Wczoraj na badaniu dziecka lekarz zdiagnozował anomalię w oczku mojego dziecka:"niewykształcone komórki"
Jednak nie mogę się pogodzić z faktem, gdyż powiedział, że nic się nie da z tym zrobić, po prostu zaakceptować i żyć".
Chciałabym działać i móc pomóc swemu dziecku. Czy ktoś z Was miał podobny przypadek?Czy rzeczywiście w dobie laserów, przeszczepów i innych możliwości nie da się z tym nic zrobić?