Witam. Od 3 tygodni dzieją się dziwne rzeczy w mojej głowie, które dotąd nigdy nie miałam. Zacznę od tego, że już od dawna zawsze miałam problemy z wysokim pulsem, który przekracza 100/min. Niedawno stwierdzono u mnie na wizycie lekarskiej arytmie - mój lekarz podejrzewa, że silne uciski i różne objawy związane z moją głową są od serca. Przepisał mi leki o nazwie "Bibloc", po którym objawy wogóle nie ustąpiły.
Objawy polegają na tym, że codziennie czuję szybkie pulsowanie w głowie (najczęściej z tyłu, na czubku głowy oraz przy skroniach). Puls w głowie czuję w bardzo wyrazisty sposób. Do tego łapią mnie nagłe uciski, zaczynam niewyraźnie widzieć, czasem mi się zakręci w głowie. Przy tych stanach nie mogę wykonywać gwałtownych ruchów, jeść, dźwigać - bo wtedy zaciśnięcia w głowie się nasilają i wydają się dla mnie bardziej niebezpieczne. Do tego dochodzi bardzo kujący, czasem "przeszywający" ból w skroniach. Odczuwam często z tyłu głowy tak jakby "miażdżenia". Jak się kładę wieczorem do łóżka, to często słyszę ciągnący się pisk w uszach i szumy. Dodam jeszcze, że niepokoi mnie takie jakby "pstrykanie" w głowie (czasem ze strachu obawiam się, że mogła mi pęknąć jakaś żyłka). Odczuwam takie "podbijanie" żył. Bardzo boję się wylewu i mam nadzieję, że to mi nie grozi...
Dzieję się tak codziennie, objawy się nasilają i wyglądają coraz bardziej poważnie. Cały czas żyje w stresie, żeby nagle mi nic się nie stało. Bardzo proszę o pomoc - co to może być? czy mam się czym martwić? I co mam dalej robić?
Na sam koniec dodam, że od 4 lat biorę lek psychotropowy "Abilify" i nigdy po nim nie było takich objawów, zawsze mi pomagał. A gdy ten lek odstawiłam chcąc zobaczyć czy te zaciski w głowie miną, to nie pomogło i podejrzewam, że one nie są skutkiem ubocznym źle dobranego leku od psychiatry. Brałam nawet leki na uspokojenie, które znikomo pomogły. Palę papierosy od 4 lat. Nie mogę sobie pozwolić nawet na odrobinę alkoholu, bo wtedy uciski są niesamowicie potężne. Nigdzie prawie się z domu nie ruszam, bo nie jestem w stanie. Nie wiem co się ze mną dzieje... Będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc!