Witam.
Niestety, jestem posiadaczką nieszczęsnych ósemek Od początku były z nimi problemy, ból przy wyżynaniu, brak miejsca. Pierwsze wyszły dwie górne, są delikatnie skrzywione bo mają za mało miejsca, ogólnie ponoć ich stan jest w porządku, ale już małe plamki musiałam na nich zaleczyć. Gorsze utrapienie mam z dolnymi, mianowicie kompletnie nie było już miejsca nawet na jedną, a pchają się dwie. Jedna już na szczęście usunięta (dwa tygodnie po wyrwaniu wyjęte z życia), ósemka przebijała się, potem cofała, i tak kilka razy, potem dziąsło zaczęło pękać więc ją usunęłam. Przy okazji okazało, że druga dolna wyrosła poziomo :/. Chirurg stwierdził, że póki nie daje dolegliwości bólowych to można jej nie ruszać. W tym momencie mam wrażenie, że delikatnie przeciera mi się dziąsło nad tą ósemką i dosyć często nie wiem czemu wewnętrzna część policzka jest przeze mnie tam zagryzana, głównie w nocy. Chciałam zapytać czy ktoś z Państwa usuwał może taką 8 i czy jest z nią dużo większy kłopot niż z inną, zatrzymaną? Czy angażowanie do tego anestezjologa będzie właściwą decyzją? Bardzo obawiam się ewentualnego wyrywania, co prawda poprzednie wyrwanie trwało jakieś 10 minut ale te trzaski zęba i cała otoczka wokół tego mnie przeraża.
Dodatkowo, chirurg stwierdził, że w pierwszej kolejności usunąłby te górne, bo coś może dziać się ze szczęką, nie wiem co bo mówił to do mnie już po wyrwaniu, a ja nie bardzo kontaktowałam.
Proszę o porady co najlepiej zrobić z takimi zębami, bo nie chcę mieć później z nimi jeszcze większego kłopotu i cierpienia, a póki studiuję i mogę sobie pozwolić na ewentualne nieobecności mogłabym to załatwić.
Pozdrawiam