Witam wszystkich. Od długiego czasu borykam się z problemem nieświeżego oddechu. Po kilku minutach od umycia zębów odczuwam już nieświeży oddech, który utrudnia mi życie. Czułem, że nieświeży zapach ulatnia się z czwórki z lewej strony na górze, ale ten ząb mnie nie bolał ani nic z niego nie ciekło. Po umyciu zębów tak jakby zatykałem zęba palcem na kilkanaście minut co pomagało i nie odczuwałem nieświeżego oddechu, ale po odetkaniu zęba w przeciągu minuty wracał nieświeży oddech, gdy byłem pewien, że jest to przyczyna tego zęba udałem się do stomatologa, który powiedział, że z tego co widzi ząb jest zdrowy, ale skierował mnie na prześwietlenie (gdy trochę nazmyślałem, że pobolewa). Wróciłem do niego z prześwietleniem i powiedział, że nic nie widzi, ale jak mnie pobolewa to zrobi leczenie kanałowe. Po przyrzeczeniu kanałów założył mi opatrunek. Przez dwa dni, gdy opatrunek uszczelnił mi całego zęba było wszystko z moim oddechem w porządku, ale gdy opatrunek się starł i już nie był szczelny to wszystko wróciło, powiedziałem to mojemu dentyście, ale on twierdzi, że mój ząb jest zdrowy i to na pewno nie przez niego. Powiedział żebym dokładnie szczotkował zęby i używał nici dentystycznej, ale ja to wszystko robię i nie pomaga jestem pewien, że to wina tego zęba, ale lekarze się upierają, że nie. Miał ktoś podobną dolegliwość ? Męczę się już z tym prawie dwa lata i mam już tego dosyć, a mam dopiero 19 lat. Za wszelkie pomocne porady bym bym niezmiernie wdzięczny .