Witam Wszystkich.

Mam problem dotyczący mojego dziadka. Ma on 76lat. Od trzech lat co kilka miesięcy zdarza mu się że podczas snu nagle zaczyna bardzo głośno "chrapać" , po czym staje się siny, cały sztywny i brak z nim kontaktu, traci przytomność. Po przyjeździe pogotowia, lekarz go wybudza, zabierają go na badania i wyniki zawsze są bez zastrzeżeń. Kiedy się to dzieje , wówczas on nic nie pamięta, tylko to jak zasypiał na łóżku.
Wczoraj rozmawiając z kuzynem w domu, oparł się o ścianę z rękami w kieszeni, przechylił głowę, zrobił się siny, sztywny i stracił przytomność. Pogotowie go zabrało do szpitala. Chodzi na badania do lekarza regularnie, wyniki cały czas są bardzo dobre. Lekarze podejrzewali, że to może być padaczka , ale nic tego nie wykazało.
Wczoraj kardiolog powiedział,że miał migotanie przedsionka.
Miał robioną tomografię głowy, były sprawdzane żyły czy są drożne, podłączany był Holter, co miesiąc robi badanie wskaźnika INR.
Lekarze nie wiedzą jaką postawić diagnozę.Choroba coraz bardziej się nasila. Bierze Warfin i żadnych innych leków.


Bardzo proszę o pomoc w rozpoznaniu choroby.