Witam,
Około 1,5 roku temu miałem dość przykry kontakt z kamieniem z kosiarki, skończyło się na pogotowiu bo ból oka był duży. Na pogotowiu powiedzieli, że uszkodziłem sobie nabłonek - dali maść i puścili do domu. Nie było dnia żeby oko mnie nie bolało (najbardziej z rana kiedy wstawałem otwierałem oczy) wytrzymałem tak kilka miesięcy po czym ból się nasilał - pojechałem z tym do szpitala, pani doktor powiedziała, że nabłonek nie jest prawidłowo zrośnięty i że trzeba go zdjąć, założyć soczewkę opatrunkową i po miesiącu ją zdjąć - po zdjęciu nabłonka to było kilka najgorszych dni w moim życiu - nie spałem przez 5 nocy, ból był tak duży, że w środku nocy chodziłem dookoła domu bo już nie dawałem rady. Później stopniowo ból przechodził, po miesiącu zgłosiłem się na zdjęcie soczewki - pani doktor powiedziała, że nabłonek teraz jest prawidłowy. Przez pierwsze kilka miesięcy oko zupełnie nie bolało, po jakimś pół roku oko zaczęło ponownie boleć - znowu pojechałem do szpitala, ta sama pani doktor powiedziała, że znowu nabłonek zrobił się nie poprawny i powiedziała, że trzeba znowu zdjąć nabłonek i dodatkowo nakłuć rogówkę by nabłonek mocniej się do niej przytwierdził i znowu założyć soczewkę opatrunkową. Chce w końcu wyleczyć to oko ale tego bólu po zdjęciu nabłonka po raz kolejny nie wytrzymam i tutaj pytanie czy jest jakiś sposób/środek by ten ból złagodzić? (oprócz kropli nawilżających które i tak stosuję) a jeżeli nie to czy była by możliwość aby z czymś takim zostawili mnie w szpitalu na te kilka dni i ten ból łagodzili? w szpitalu mają krople znieczulające które super działają, ale pani doktor powiedziała mi, że one źle wpływają na gojenie oka i że nie mogę ich dostawać.

Z góry bardzo dziękuję za pomoc.