Witam. Otóż po pierwsze to chodzi o to, że niepokoje się trochę o wygląd moich miejsc intymnych. Już od dłuższego czasu (roku, a może nawet i dłużej) moje wargi sromowe mają taki siny lub jak kto woli purpurowy odcień. Nie wiem czy to normalne czy powinnam udać się do lekarza. Dodam, że mam niedługo dopiero 16 lat i trochę wstydzę się iść do ginekologa czy powiedzieć o tej sprawie mamie. Dodatkowo muszę się przyznać, że on jakiegoś roku, może trochę więcej trochę olałam higienie intymną i myłam się tam tak średnio co 3 dni. Zapach mojej pochwy nie jest za przyjemny, no i jeszcze podejrzewam, że mam upławy, bo codziennie moje majtki ubrudzone są taką żółtawo-białą lepką mazią, która tak jakby zastyga na bieliźnie. Myśle, że może to być spowodowane jakimś zapaleniem, grzybem, wirusem czy czymś takim, niezbyt się znam. Nie wiem czy to istotne, ale jakoś pół roku temu kupiłam sobie tabletki dopochwowe w aptece (bez recepty, czytałam trochę o nich w internecie i są bezpieczne, dlatego nie bałam się ich użyć bez konsultacji z lekarzem) żeby pozbyć się tych upławów i tego zapalenia czy cokolwiek to jest. Upławy zmiejszyly się, no ale dalej są. Powiem jeszcze, że nic mnie nie boli w miejscach intymnych, nie szczypie ani nic.
Dobrze, teraz chciałabym opowiedzieć o moim kolejnym, jak dla mnie bardziej niepokojącym problemie, który może brzmieć trochę zabawnie, naciąganie czy coś, ale na prawe proszę potraktować to na poważnie, gdyż serio jestem zaniepokojona. Tak wiec około pół roku temu postanowiłam spróbować masturbacji analnej. Oczywiście nie miałam „profesjonalnego sprzętu” do tego, wiec zrobiłam to opakowaniem od eyelinera, które zakończone było podłużną końcówką (jakby to powiedzieć, była szpiczasta, ale jej końcówka nie była ostra tylko zaokrąglona, mam nadzieje, że wiadomo o co mi chodzi) no i wlozylam ją za głęboko i całe opakowanie po produkcie wpadlo mi do pupy. Po kilku próbach wyjęłam to z odbytu, poleciało wtedy troszkę krwi, ale nie dużo. Miałam wtedy przez jakis tydzień problemy z wypróżnieniem się (to nie było tak, że nie mogłam się załatwić, tylko z tego co pamietam miałam wtedy twardszą kupę i trochę dłużej siedziałam w toalecie). Po tym incydencie mój odbyt do teraz jest siny/fioletowy no i ostatnio gdy się podcieram to na papierze toaletowym są malutkie ilości krwi (na prawdę nie jest jej dużo, to tak jakbym np. przejechała papierem po jakimś zadrapania na dłoni) no i zaczynam się trochę niepokoić.
Liczę na jakieś porady co powinnam zrobić, czy to poważne, czy ten odcień warg jest noramalny oraz czy wizyta u ginekologa będzie niezbędna.
Z góry dziękuje!