Witajcie.

Jako, że tradycyjne wizyty u lekarzy poszczególnych specjalności nie dają żadnego realnego rezultatu piszę tutaj licząc, że może szersze spojrzenie osób z różnym bagażem doświadczeń i specjalności pozwoli ukierunkować nas na potencjalne przyczyny stanu, który na chwile obecną naprawdę utrudnia nam normalne funkcjonowanie.

Do rzeczy.
Mojej dziewczynie kręci się w głowie.
Zazwyczaj "cały czas lekko jej się kręci". Mówiąc cały czas mam na myśli całymi dniami. Tygodniami. Od lat. Bywają dni kiedy kręci się mocniej. Bywają też momenty (najczęściej podczas tych "drugich" dni), że kręci jej się bardzo mocno, zwykle nagle. Dochodzi do sytuacji w których musi usiąść, bądź przynajmniej złapać się czegoś, żeby określić pion, bo nie jest w stanie utrzymać równowagi. Kilka razy zawroty zaatakowały tak mocno, że po prostu się wywróciła.
Ustaliliśmy, że zawroty zazwyczaj nasilają się podczas wysiłku, szczególnie długotrwałego.
Zawroty pojawiają się za każdym razem kiedy zaburzona zostanie jej "pewna postawa". Zawiśnięcie na linie sprawia, że po opuszczeniu na ziemię nie jest w stanie stać. Kręty wjazd na parking w galerii sprawia, że po wyprostowaniu samochodu na górze zazwyczaj ma bardzo mocne zawroty. Hamująca, bądź "startująca" winda również może doprowadzić do takich odczuć.
Robiliśmy już szereg badań, konsultowaliśmy się z lekarzami wielu specjalizacji i jak dotąd niewiele.
Tomograf ok, ekg ok, ekg holter ok, badanie błędnika ok, dopler szyi wykazał mały przekrój jednej z tętnic, ale lekarz stwierdził, że to nie ma wpływu, podczas wielu badań okazało się, że ma niedobór witaminy D, oraz Hashimoto - na co obecnie leczy się u endokrynologa, jednak ten również wykluczył wpływ powyższych na zawroty.

Proszę o pomoc - co jeszcze warto sprawdzić?

Z góry dziękuję za konstruktywne rady i pomoc.