Na wstępie: biorę tabletki antykoncepcyjne Microgynon 21. Jak to z tabletkami czasami bywa, po wzięciu tabletki (ponad tydzień temu) dostałam "luźnego stolca" (tylko raz). W ulotce jest napisane, że jeżeli się tak stanie trzeba wziąć kolejną tabletkę - ja jej nie wzięłam.
A teraz wracając do sedna sprawy: w niedziele rano (tydzień temu) uprawiałam petting z narzeczonym. Najpierw ja mu "zrobiłam dobrze" po czym wytrysnęła sperma na jego brzuch. Wytarł się dokładnie. Ja miałam troche spermy na palcach ale wytarłam ją o prześcieradło i troche o koc. Następnie poszłam do toalety, wycierając się dotknęłam pochwy (zewnętrzne wargi sromowe) palcami na których wcześniej była sperma (palce w tym kontakcie były suche).
Następnie zapaliłam papierosa, partner również. Jeszcze kilka razy otarły się nasze dłonie o ubrania, brzuch, bieliznę, łóżko, koc.. A następnie partner wprowadził swoje palce do mojej pochwy.
I teraz reasumując czy po takim czymś jest JAKAKOLWIEK szansa zapłodnienia? Czy plemniki w ogóle mogły przeżyć po takich wycieraniach, mizianiach po ciele etc?
Zawsze uważałam by nie doszło do zapłodnienia, i czuję się dobrze wyedukowana. Ale strach przed ciążą na prawdę blokuje racjonalne myślenie.