Witam. Wszystko zaczęło się w lutym b.r. a mianowicie, nagle dostałem kataru, ropnego o kolorze żółto- zielonym a po kilku dniach biały-kleisty, po miesiącu walki z nim w końcu poszedłem do laryngologa. Rentgen nic nie wykazał, zatoki okazały się czyste. Katar odpuścił sam dopiero po następnym miesiącu. 2 tyg temu wywalił mi prawy migdał, i po kilku dniach zaczeło się to samo. Mam antybiotyk, nic nie pomaga, katar znów taki sam i okropny odrywający się kaszel. Najgorsze jednak jest to, że mam strasznie podkrążone oczy, rodzina się martwi bo myślą, że biorę narkotyki, a tak nie jest. Od lutego również jestem osłabiony, nie mam na nic siły, nie chce mi się żyć, a mam dopiero 22 lata. Proszę o pomoc, z góry dziękuję!