dzien dobry,
zacznę od tego, że mam 17 lat i stwierdzoną niedoczynnosc tarczycy oraz Hashimoto. Odkąd miałam ok. 14 lat czuję się jakby nieobecna,nie obchodzi mnie to co się wokół mnie dzieje, jest tak do dzisiaj pomimo dobrych wyników badań (FT4 i FT3 na wysokim poziomie, TSH niskie). Czasem wydaje mi się ze mogę miec depresję, ale tlumacze to sobie, że dzieje sie tak przez niedoczynnosc. zwykle bywam przygnębiona swoją masą ciała która jest dosc wysoka, mam lekką nadwagę, ważę 64 kg przy 160 cm wzrostu. Jem zdrowo, unikam produktów zrobionych ze zbóż, ponieważ kiedy je jem mam straszne bóle brzucha i biegunki. Mam suchą skórę i żadne testy alergiczne nie wykazały z czego może taka byc, alergolog stwierdzil ze to nie ma przyczyny i moze byc genetyczne. Od 1,5 roku bardzo bolą mnie plecy w odcinku lędzwiowo-krzyzowym, do tego mam uczucie jakbym była lekko pijana, nic nie daje mi przyjemnosci, nawet spacer z psem. Pomimo częstych cwiczen nie czułam się lepiej, po pół roku treningów (cwiczenia na rozne partie ciała) bol plecow był nie do wytrzymania, mialam robione zdjecia kregoslupa, ktore nic nie wykazały, lecz ten nadal mnie boli. Wczoraj przeżyłam szok, gdy wieczorem zaczęłam się czuc jakbym wypiła naprawdę dużo alkoholu, pomimo tego że piłam tylko wodę i herbatę. Często kręciło mi się w głowie ale nie aż tak jak tamtego dnia. Przestałam cwiczyc z powodu bólów kręgosłupa jakies 1,5 miesiaca temu i czuje sie z tym bardzo zle, lecz kiedy tylko chce zaczac znowu ból nie daje mi zrobic nawet 2 brzuszków czy skłonów. Nie mam pojęcia dlaczego tak mnie boli oraz niepokoją mnie zawroty głowy, czy jest to powod do zmartwien? często mam także problemy z koncentracją, przez co nauka na profilu biologiczno-chemicznym staje się dla mnie udręką, ponieważ zapamiętanie czegokolwiek zajmuje mi o wiele dłużej niż innym osobom, muszę poswiecic na nauke wiecej czasu niz koledzy z klasy. Pozdrawiam i liczę na szybką odpowiedź