Witam. Piszę z zapytaniem o swoje zdrowie. Wiem że lepiej pójść do lekarza, porobić badania itp, ale już byłam i robiłam i nic nie wykryli. Ja sama sobie kilka diagnoz postawiłam, ale to tylko przepuszczenia, bo nie jestem pewna co mi jest. Kiedyś tak nie było, ostatnio coraz gorzej się czuje, z dnia na dzień jestem wykończona i psychicznie i fizycznie. Czuję się osłabiona, nie raz senna, mam problemy z koncentracją, nie mogę się skupić, jestem rozdrażniona, wszystko mnie drażni, denerwuje, jestem rozkojarzona. Dość często boli mnie brzuch, ostatnio przed 2 dni do kibelka musiałam latać, bo tak brzuch bolał, prawie nie jadłam przez brzuch. W nocy czułam jakby goręcej mi było, ale jak mierzę temperaturę to jest idealna, a nie raz czuję jak robi mi się gorąco, potem zimno. Serce mi szybko bije, takie kołatanie serca. Przeważnie nie mogę usiedzieć w miejscu, jestem niespokojna. Dodam że mam krzywą przegrodę w nosie i ciężej mi się oddycha, jeśli to coś pomoże w diagnozie. Mam też skrzywienie kręgosłupa, a szyja co dzień robi się tak sztywna, że nie idzie wysiedzieć bez podłożenia czegoś pod szyję. Nie raz boli mnie głowa, ale to pewnie od częstego siedzenia przy komputerze. Ostatnio miewam w jednym miejscu powiększone węzły chłonne. Mam problemy z brzuchem, częste wzdęcia, coś jakby ruchy w brzuchu, bulgotanie wody itp. Dodam że dość słabo i nieregularnie się odżywiam, często z powodu braku czasu, a częściej z własnego lenistwa i zaniedbania. Czuję że coś mi się w głowie niedobrego dzieje, po prostu mnóstwo myśli których chciałabym się pozbyć. Także podejrzewam że przyczyna bardziej może być w głowie niż w reszcie ciała, chociaż są też choroby, które maja przerzuty i do mózgu, także tego też nie można wykluczyć. Nie wiem, może to jest jakaś błahostka, ale mnie to męczy, bo cały czas czuję się spięta, zestresowana, nie mogę odetchnąć, wyluzować się, normalnie odpocząć, czuję jakbym cały czas "siedziała w szpilkach", takie napięcie jest.