Witam,
Mój tata (lat 55) od kilku miesięcy słyszy szum w uszach. Powiedział, że pewnego dnia się obudził właśnie przez ten szum i tak zostało... Był u wielu lekarzy, brał leki, miał krople etc. Badanie rezonansem nic nie wykazało. Był też w komorze hiperbarycznej, ale nie pomogło. Ma on utratę słuchu z powodu pracy jaką wykonuje (praca na hali, spawanie itd.) i powinien w sumie zacząć nosić aparaty słuchowe. Teraz zastanawiamy się nad laserowym leczeniem szumów, o którym gdzieś tam wyczytaliśmy, albo o rehabilitacji, bo może to od kręgosłupa? Ale czekanie na NFZ jest długie, a prywatnie dość drogo. Generalnie tata wyłączył się z życia społecznego przez te szumy bo ciągle się skupia na nich i nie ma ochoty wychodzić z domu przez to Czy był ktoś w podobnej sytuacji?