Witam. Mam 17 lat, za. Od pewnego czasu, od ok. Roku, może nieco ponad, zmagam się z przeróżnymi problemami. Tzn.nie czerpie nic z życia, żadnej radosci nic, aczkolwiek nie wiem czy to problem ale bardzo często bywa to uciążliwe, ponieważ gdy mam ewidentny powód do radości to nie umiem się z niego cieszyć, nawet na siłę. Cierpie też od jakiegoś czasu na bezsenność, choć też nie wiem czyto jakiś problem. Strasznie wszstkiego sie boję, gdy gdzieś idę np cały czas mam wrażenie, ze ktoś kto za mna idzie zrobi mi coś, gdy zasypiam nie mogę zasnąć bo boje się w że ktoś przyjdzie i też mi coś zrobi i dużo
by tego wymieniać a szczególnie boję sie ludzi i myślę, że ma to podłoże związane z przeszłością, co chodzi o szkołę - nigdy nie byłam akceptowana przez moich znajomych z klasy i nawet spoza niej oraz problemy w rodzinie, ale nie chciałabym o nich mówić tutaj publincznie. Bardzo często miewam ataki paniki i złości, najdrobniejszy ruch oraz dźwięk jest w stanie doprowadzić mnie do szału, rzucam wtedy wszystkim i mam ochotę wszystko rozwalić i w sumie to robię bardzo często. Nie umiem się otworzyć strasznie na drugiego człowieka, praktycznie nie wychodzę z domu "bo są tam ludzie". Nie wiem w sumie dlaczego tak jest. Nie raz miałam myśli samobójcze, wiem, że teraz panuje jak to mówią taka "moda na depresję, autoagresję itp" ale ja na prawdę czasem nie potrafię sobie sama ze sobą poradzić. Ostatnio gdybym miała coś ostrego itp przy sobie to nie wiem na czym by się skończyło ale na szczęście nie było mnie w domu. W sumie nie wiem czemu nawet o tym piszę, ale chyba miałam potrzebę wyrzucić to w końcu z siebie. Przyjaciółka doradziła mi iść do psychologa, ale, że nie mam 18 lat jeszcze to powiedziałam, że nie pojde, ponieważ pewnie jest potrzebna zgoda rodziców a ja bym się zabiła jakby oni się o tym dowiedzieli, ponieważ uważają, że ja nie powinnam mieć porblemow, w moim domu, gdy powiem jedno złe słowo, zrobię jeden zły ruch już na mnie krzyczą, mówią, że jestem tak głupia i w ogóle itp itd dlatego nie wiem trochę co robić a szkolnym psychologom nie ufam zbytnio i jeszcze w dodatku psychologiem szkolnym jest przyjaciółka mojej mamy. Nie wiem...mogę się zgłosić do psychologa mając skończone 17 lat bez zgody rodziców? Czy w ogóle jest mi potrzebny taki ktoś?