Witam, trafiłam tutaj w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie.
4 lata temu przeszlam wycięcie migdałków w narkozie. Wszystko bylo super, goiło się rewelacyjnie..
Tylko mam problem. Jeśli coś mi jest, jestem podziębiona, czy boli mnie gardlo, mam również uczucie bólu migdalka. Zawsze jeden, przy jednym przeziebieniu lewy, a przy kolejnym prawy. Czy to oznacza ze mam 'zle' wyciete migdaly? Kiedys, laryngolog potwierdzil ze 'cos' z tych migdalkow jeszcze zostalo w gardle..
Obecnie jestem drugi miesiac po usunieciu operacyjnym torbieli pilonidalnej, i odkad wyszlam ze szpitala, co chwile cos mi jest. W dniu wyjscia, wieczorem juz mialam katar, i tak z tydzien, pozniej jakies przeziebienie, 2 tyg temu zakonczylam antybiotykoterapie gdzie wlasnie bolal mnie migdal, mialam katar, kaszel, goraczke, bolaly mnie slinianki.... I byl spokoj. Do przedwczoraj, kiedy lekko zmarzlam na ogrodzie, przykrylam sie kocem.. Poszlam do domu. Wstaje rano i.. Boli mnie migdal. I tak wlasnie boli od 2 dni a mnie juz sie chce plakac.. Co mam zrobic? Skoro laryngolog tylko powiedzial ze cos zostalo z tych migdalow, i nic wiecej. Zalamana jestem, bo mialo byc pieknie, a jest... Podejrzewam obnizona odpornosc po szpitalu, ale te migdaly?