Na początku chciałbym zaznaczyć, że wciąż nie mam podświadomych ciągot do alkoholu. Nie czuję implikacji typu, chciałbym kupić piwo, zebu poczuć się lepiej. Czasem piję, czasem nie, podobnie jak studenci. Jestem programistą.
Jako dziecko chorowałem na lekką padaczkę, miałem astygmatyzm na lewym oku, mój mózg nie patrzył przez lewe oko póki nie zacząłem ćwiczeń. Padaczka mogła być spowodowana niewielkim urazem potylicy (uderzenie w krawędź).
Zawsze miałem troszkę za duże biodra do klatki piersiowej. Miałem też przyporodowe wnętrostwo i dość długo (przez wiele lat) lewe jądro wędrowała spowrotem do podbrzusza.
Na padaczk brałem carbamazepine, w dawkach niewielkich stałych (1 tabletka amizepinu), później odstawiane.
Zawsze byłem zestresowany i mało chłopięcy w zachowaniu.
W wieku 25 lat podjąłem próbę diagnozy.
U psychiatry leczyłem się escitalopramem. Pomogło na samopoczucie ale nie na hormony ( o czym za chwilę).
Skarżyłem się na problemy z odczuwaniem zapachów.

Zanim do tego doszło, zacząłem mieć problemy z sennością. Zbadano mnie, stwierdzono testosteron w dolnej granicy i chwilowe nagłe wzrosty TSH (zbadałem się na spontanie gdy byłem bardzo "schodzący"). Dano mi tyroksynę i czekano. Testosteron podniósł się, ale niewiele.
Póżniej podjąłem leczenie u androloga. Przepisał mi HCG co podniosło testosteron do nadzwyczajnych poziomów lecz też prolaktynę też. Dostałem norprolac.
Pomogło trochę, testosteron niski lub w połowie zakresu.
W między czasie byłem na endokrynologii gdzie nie stwierdzono anie problemów z testosteronem ani z FT4. Być może partacze, być może dlatego, że byłem podczas leczenia. Natomiast znaleziono hiperglikemie (zła krzywa cukrowa) i zalecono Glucophage. Efekt był taki, że jadłem jeszcze więcej i tyłem, a krew była tak gęsta, że problemem było ją pobrać.

Podczas któregoś badania krwii zrobiłem też kortyzol, który wyszedł kilka procent ponad normę.
Jednocześnie estrogeny mam w normie ale tak w około 85% górnej granicy. Ich obniżenie spowodowało u mnie coś co można by porównać z PMS-em. Nie chcę tego ponownie.
Zrobiłem też DHT i wyszło zbieżnie ze całym i z wolnym testosteronem, niskie.
Jestem wysoki, postawny, dość tłusty i twarz mam męską (choć zarost nie do końca pełny (broda nie sięga policzków), a i tak mówię o poprawionym po terapiach podnoszących testosteron).

Jestem emocjonalnie oziębły, mam problemy z podnieceniem, dopiero po alkoholu zaczynają mi się podobać osoby przeciwnej płci (bez, odpuszczam obie płcie). Dopiero po alkoholu czuję, "to mogła by być moja żona", bez alkoholu: "whatever, mam ważniejsze sprawy na głowie". Choć i po alkoholu nie czuję podniecenia seksualnego. W dzieciństwie czułem takowe ale szybko dochodziłem (być może... kortyzol, który z pewnością towarzyszył mi od dzieciństwa).
Na zewnątrz, na twarzy ludzie widzą spokój, pewność siebie, myślą że jestem osobą towarzyską. Podczas gdy bez alkoholu gardzę towarzystwem, skupiam się na samotnych dłubaninach w elektronice i programowaniu... Nie podoba mi się to. Zwłaszcza brak zainteresowania kobietami, brak kokieterii, brak klasy, zastąpione "whatever, to nie ta".

Rozpaczliwe szukam pomocy.