Odpowiedz na ten temat

Post a reply to the thread: Tendencje do tycia - czy to da się udowodnić? Jak przemówić do rozumu ?

Twoja wiadomosc

Kliknij tutaj, aby sie zalogowac

Wpisz wynik sumy liczb 10 i 12

 

Send Trackbacks to (Separate multiple URLs with spaces)

Mozesz dodac ikonke do wiadomosci z ponizszej listy

Dodatkowe opcje

  • Will turn www.example.com into [URL]http://www.example.com[/URL].

Mapa tematow (Nowe na poczatku)

  • 08-14-2013, 11:42
    Eustachy

    Tendencje do tycia - czy to da się udowodnić? Jak przemówić do rozumu ?

    Tak naprawdę problem jest bardziej złożony niż opisałem w tytule. Mam od pół roku narzeczoną. Kocham ją jak wariat i jestem wprost zachwycony jej ciałem, zawsze wolałem kobiety "pełniejsze". Żeby była jasność - ona nie jest gruba! Jest taka jak sobie zamarzyłem. Jednak jak to bywa u kobiet "pełniejszych" ma lekki brzuszek i boczki, no i widać lekkie zmarszczki na tyłeczku. Zupełnie mi to W TEJ CHWILI nie przeszkadza. Jednak ona ma 20 lat. Jest młodziutka, a ja jestem przekonany, że jej lekki tłuszczyk oznacza dość spore tendencje do tycia w wieku późniejszym (tu ważne pytanie: czy mam rację? czy da się wykazać że one są lub ich nie ma?). Zwłaszcza że już była gruba. Schudła ok 8 kilo z przyczyn od niej NIEZALEŻNYCH (spory stres). Zanim ją poznałem jadła jeden duży posiłek dziennie. Do tego jest wręcz uzależniona od słodyczy! Do tego jeszcze nie możemy jeść w domu, musimy w restauracjach. Przestawiłem ją na 3 posiłki dziennie, namówiłem do radykalnego ograniczenia tłuszczu i ograniczenia słodyczy. Efekt? Przez pół roku przytyła 3 kilo!!!! I tu się zaczyna największy problem! Ona twierdzi, że absolutnie nie przytyje, że nie ma żadnych tendencji, że może spokojnie jeść słodycze. Bardzo bardzo denerwuje się kiedy ją ograniczam. Twierdzi, że się przyp*** i że moje teorie są wzięte z d*** Mieliśmy na ten temat już kilka jak nie kilkanaście poważnych kłótni. A ja nie chcę żeby nawet schudła! Chcę zachować jej obecną figurę, no może ze 2 kilo w dół nie zaszkodzi ale tyle. Gdyby za mocno schudła to bym walczył żeby znów przytyła. Ale ona twierdzi żebym się odp*** że chce jeść słodycze (ma ku temu jakiś dziwny przymus, który mi jest całkowicie obcy! ja mógłbym wcale nie jeść tych bomb cukrowych), że na 200% nie przytyje, a ogranicza się tylko po to żebym się odczepił tak naprawdę. Odpowiedzcie mi jak mam jej przemówić do rozumu? Jak mam zmotywować? Jak mam ją żywić żeby pogodzić jej uwielbienie do słodyczy i nasz przymus jedzenia w restauracjach z dietą taką aby mi nie przytyła chociaż przez 10 lat? Jak mogę sprawdzić czy ma tendencje do tycia? A może ona ma rację? Oświećcie mnie, albo pomóżcie mi oświecić ją. Dam jej do przeczytania ten wątek. Może jak przeczyta to od osób kompetentnych to mi uwierzy. Nie zrozumcie mnie źle. Kocham ją za to jaka jest i nie planuję zostawić nawet gdyby przytyła 20 kilo. Ale nie mogąc jej oglądać tak pięknej w szortach, miniówkach, dekoltach po prostu będę cholernie cierpiał!!!!!

Uprawnienia

  • Mozesz zakladac nowe tematy
  • Mozesz pisac wiadomosci
  • Nie mozesz dodawac zalacznikow
  • Nie mozesz edytowac swoich postow
  •  

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250