Odpowiedz na ten temat

Post a reply to the thread: Nie wiem co robić :(

Twoja wiadomosc

Kliknij tutaj, aby sie zalogowac

Wpisz wynik sumy liczb 10 i 12

 

Send Trackbacks to (Separate multiple URLs with spaces)

Mozesz dodac ikonke do wiadomosci z ponizszej listy

Dodatkowe opcje

  • Will turn www.example.com into [URL]http://www.example.com[/URL].

Mapa tematow (Nowe na poczatku)

  • 11-08-2011, 17:24
    Nie zarejestrowany

    Nie wiem co robić :(

    Witam 5 lat temu rozstałam się z chłopakiem nie z mojej winy to on odszedł bez słowa wyjaśnienia dopiero teraz powiedział mi dlaczego, zauroczył się w dawnej swojej miłości ale i tak im nie wyszło. Po tym jak się zachował powinnam go znienawidzić ale nie potrafię. Ożenił się ma dziecko a teraz się rozszedł z żoną bo podobno żona kogoś sobie znalazła. Przez te 5 lat odzywał się do mnie pisał że wciaż mnie kocha żałuje ze ode mnie odszedł ja nigdy mu takich rzeczy nie pisałam wiedziałam że ma żone dziecko i nie ma dla nas szans. Teraz gdy się rozwodzi wspomniał że chciałby wrócić, że będzie się starał o moje serce ja go pocieszam że jeszcze może mu się ułoży z żoną i się dogadają. Jest załamany tym że któś inny będzie wychowywać jego dziecko a on je będzie tylko czasem widywał. Czasem on myśli o samobójstwie podobno kiedyś już był o krok od tego czynu twierdzi, że nie może sobie z tą sytuacja poradzić że za to że mnie kiedyś tak skrzywidzł teraz los go ukarał. Odzywa się do mnie cały czas ja go pocieszam jak przyjaciółka. Sama nie wiem czy umiałabym z nim być zaskoczona jestem tą sytuacją nie wyobrażałam sobie tak życia z rozwodnikiem i jego dzieckiem pewnie moi rodzice też by nie byli z tego zachwyceni. Jestem rozdarta nie wiem co robić kiedy spyta czy do niego wróce.Z jednej strony chciałabym z nim być nadal coś do niego czuje a z drugiej strony to mnie przytłacza. Z mojej strony traktuję go jako kolegę nie robie mu żadnej nadziei. Czy powinnam z nim urwać kontakt? Chociaż nie wiem czy jestem w stanie martwie się o niego. A jeśli popełni samobójstwo to pewnie będę się obwiniać, że gdybym mu dała szanse to by żył. Jestem między młotem a kowadłem mogę prosić o jakąś radę? Czy to jest normalne że utrzymuje z nim kontakt? Ja pierwsza się bardzo rzadko odzywam on wciąż pierwszy. Czy może ze mną jest coś nie tak? inne koleżanki na moim miejscu dawno by go olały a ja nie potrafię

Uprawnienia

  • Mozesz zakladac nowe tematy
  • Mozesz pisac wiadomosci
  • Nie mozesz dodawac zalacznikow
  • Nie mozesz edytowac swoich postow
  •  

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247