Odpowiedz na ten temat

Post a reply to the thread: Zagrożenie wścieklizną - nikt nie chce mi zrobić szczepionki, pomocy!

Twoja wiadomosc

Kliknij tutaj, aby sie zalogowac

Wpisz wynik sumy liczb 10 i 12

 

Send Trackbacks to (Separate multiple URLs with spaces)

Mozesz dodac ikonke do wiadomosci z ponizszej listy

Dodatkowe opcje

  • Will turn www.example.com into [URL]http://www.example.com[/URL].

Mapa tematow (Nowe na poczatku)

  • 04-16-2019, 01:17
    olgee

    Zagrożenie wścieklizną - nikt nie chce mi zrobić szczepionki, pomocy!

    Dzień dobry, proszę o poradę. Od sobotniej nocy trwa mój koszmar. Zostałam podrapana do krwi po wewnętrznej stronie lewej dłoni przez kota, którego nie znam i którego już nie jestem w stanie odnaleźć.
    W nocy z soboty na niedzielę (13/14.04) pojechałam w tej sprawie na SOR, gdzie lekarz kazał mi szukać kota(!) i jeśli nie znajdę, przyjechać rano po skierowanie na szczepienie.
    Następnego dnia inny lekarz zalecił pielęgnację rany (właściwie ranki), chciał dać jakieś szczepienie antycośtam, ale okazało się, że miałam je w ramach czegoś w stylu "bilansu 18 latka" i teraz, kiedy mam 20 lat nie ma sensu mi tego podawać. Zostało również wysłane zgłoszenie do sanepidu, a ja miałam czekać na telefon.
    W poniedziałek 15.04 zaniepokojona brakiem telefonu z sanepidu (ok. godz. 15) zadzwoniłam tam sama. Dowiedziałam się, że takie pismo ze szpitala będzie do nich szło do środy albo do czwartku, a że w przypadku takich zadrapań na pewno będę miała podaną szczepionkę przeciw wściekliznie to mam się zgłosić do lekarza rodzinnego po skierowanie.
    Tak też zrobiłam, dostałam skierowanie na oddział zakaźny w szpitalu.
    Myślałam, że tam dostanę szczepionkę, ale się przeliczyłam. Lekarz nie obejrzał rany, nie zebrał dokładnego wywiadu. W karcie wypisu z tej wizyty mam wpisane rozpoznanie "profilaktyka wścieklizny" a we wnioskach, że żadnych szczepień ani nic z tych rzeczy mój przypadek nie wymaga. Uspokoiłam się na kilka godzin, do czasu aż zobaczyłam w internecie opinie na temat tego lekarza. Ocenę miał najniższa z możliwych i w komentarzach powtarzały się opinie, że lekarz zbagatelizowal, nie zbadał, nie zalecił czegoś i z tego były dla pacjenta poważne konsekwencje. Wiem, że takie oceny internetowe to nie jest najlepsze źródło, ale o czymś to też widocznie świadczy skoro było ich aż tyle i wszystkie podobne.
    I tak skończyłam z ogromnym stresem, który przeżywam już od 3 dni. Proszę o opinie, poradę. Czy mój lęk jest uzasadniony? Walczyć o otrzymanie szczepionki znowu u innego lekarza w innej placówce? Może czekać na telefon z sanepidu? Niektórzy uspokajają mnie, mówiąc, że wścieklizna owszem, ale w Indiach. A w Polsce to już bym musiała mieć naprawdę (nie)szczęście. Naprawdę błagam o jakiś głos rozsądku w tej sprawie, bo w końcu wyląduję na kardiologii albo na psychiatrii.

Uprawnienia

  • Mozesz zakladac nowe tematy
  • Mozesz pisac wiadomosci
  • Nie mozesz dodawac zalacznikow
  • Nie mozesz edytowac swoich postow
  •  

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249