Odpowiedz na ten temat

Post a reply to the thread: toksyczny związek? Piotruś pan? - czy psycholog pomoże

Twoja wiadomosc

Kliknij tutaj, aby sie zalogowac

Wpisz wynik sumy liczb 10 i 12

 

Send Trackbacks to (Separate multiple URLs with spaces)

Mozesz dodac ikonke do wiadomosci z ponizszej listy

Dodatkowe opcje

  • Will turn www.example.com into [URL]http://www.example.com[/URL].

Mapa tematow (Nowe na poczatku)

  • 07-27-2016, 09:42
    stalker8
    Nadal utrzymuję, że jeśli kogoś nie interesuje seks, to nie wchodzi w związek. Autorka tematu, w pierwszym poście, a potem w następnym pisze, że partner nie spełnia jej oczekiwań - nie potrzebuje go do podniesienia swojej samooceny, ani dla poczucia bezpieczeństwa, czy wsparcia które kobieta jako ...mniej odporna (chyba nie w dwudziestym pierwszym wieku) może mieć przy mężczyźnie. Tak więc o co chodzi jeśli nie seks...

    Ponieważ dwa inne tematy, sugerują, że mam "zaniki pamięci", albo "
    Nie rozumiem co mowia ludzie, potrzebuje wiecej czasu zeby przetworzyc informacje "
    W takim razie dziś znowu przypomniałem sobie, co już tutaj pisałem - gdzie ja, a gdzie "Pan Piotr" - marzyciel od karaoke,

    na informacje o którym trafiłem jak zwykle przez Google wpisując nick nowego użytkownika z "tamtego forum".
    youtube.com/watch?v=OtuFS0eDUcY
    ileż bardziej zaradny ode mnie; też wygląda jakby się migał od pracy.
  • 07-26-2016, 22:42
    stalker8
    Czyli... nie, nie. Najpierw poszedłem, bo nie rozumiałem co się dzieje; nie mogłem spać od lata... zostawiła mnie. Tamci wyłączyli mi internet - nie do udowoenienia. Czułem, że mam dość ludzi w pracy, bo mnie ograniczają (to już tutaj pisałem). Przy pierwszej wizycie gadałem o tym co zrobiłem siostrze, ale też, że chciałbym pracować dalej, uczyć się (uważałem za naukę to co robiłem), realizować... te urojone plany, liczyć na zbawienie chyba, albo, że ona się odezwie jesli będę się starał. A teraz - mam to w dalekim... Dotarło co robiła, co robili,
    Jeszcze nie do końca "co robię", że Piotruś pan mierzy wysoko w świat zabawek, wyższych sfer, aspiracji niedostępnych, naśladowania wyżej sytuowanych z ich aspiracjami. Gdy ciało chore, mózg chory, wiek. Po co cokolwiek poza małymi pieniążkami z pracy w robocie. Przyjąć rolę, ale chyba zaraz zwolnią, bo jednak ten mózg już chyba jak sito. Trochę się boję, że przestanę chodzić, że nawet mnie położy tak jak dziadka, albo... przywyknę, tak jak przywykłem przez lata. Albo zacznę brać farmaceutyki - tylko, że taki kterel jest bardzo nieprzyjemny, wszystkie one. Tam... że pani doktor... tu się wszyscy znają, kojarzą z widzenia... to nic. Ja coraz mniej muszę. Na razie płacą i
    No to co, że cos piszę, że przykro, albo zaraz obrażam. Najlepiej przestać tu pisać, nie odpowiadać na to co mi się wydaje prowokacją, takie posty. Już napisałem wszystko, nic nowego nie mam. Umiem tylko o sobie, jakieś głupoty, spać.
  • 07-26-2016, 22:22
    stalker8
    ..."pożyteczne"... - czytasz tamten wątek... W 2014, jeszcze miałem zamiar poduczyć się z obsługi nowych programów w pracy - nowy Excell, do faktur, do... nie będę tu zdradzał czego. ...RichCopy /Robocopy, Diskpart, Sysinternals... jakieś inne... czytanie artykułów, uważałem że przyda się i w robocie - rozumieć, umieć więcej. Myślałem też wtedy, żeby jakoś douczać się z angielskiego. No i ćwiczenia, co zostało mi poczytane za objaw manii. Nic z tamtych zamiarów nie zostało. To były też urojenia - chwytanie się jakichś bredni, które sobie wmówiłem (wielkościowe? - co za różnica). No to idę spać. Jutro... też mam wolne. Już za dużo siedzę... nie łyknąłem majamilu, ani tizanoru... może tak zostawię - a w niedzielę - Doreta. Czyli - nie boli mnie... extra. Jutro też poćwiczę w takim razie, może nie będzie bolało do rana; cud jakiś.
  • 07-26-2016, 22:07
    stalker8
    Nie chce mi się do tego drugi raz odnosić. Nadałbyś sobie choć jakiś nick, bo tak - nie wiadomo ile osób się tu wypowiada; każdy pluje.
    Ja też czasem - na ziemię, kiedy nikt nie patrzy, taki nawyk, natręctwo, może zwierzęca przyjemność. Nawet zostałem przyłapany na tym w drodze do pracy i od tamtej pory nie mam życia.

    Wstyd teraz, że coś zacząłem o seksie. Wirtualna trzydziestka - tak, tak, jak się chce być na forach, to wirtualne postaci nie mogą irytować, trzeba im schlebiać, a nawet zaspokajać ich próżność. Że nie ma przy mnie nikogo atłasowego - to chyba ironia, refleksja nad mą chłopską mentalnością - resentyment niewolnika, jak czytałem, że Nitzche nazwał. I egoista, że nie myślę o rodzicach starych.

    Co do "seksu"... bardzo dziwna przemiana nastąpiła we mnie w ostatnim czasie, trudna do opisania. Podpada pewnie pod psychotyczny lęk. Nie masz tego to nie wiesz.
    Nad rzeczami w relacjach damsko-męskich, o których dowiedziałem się / nazwano mi niedawno dopiero - nie mam już co dyskutować. Chyba już nie kojarzę tego ze "szczęściem" - tego "seksu". Tak, durnie napisałem.
    Pozostałe "cytaty" co mają udowodnić - żem "Piotruś" przy rodzicach, który startuje do kobiety sukcesu z pretensjami, sprzedaje piotrusiowe mądrości? Obrażam tych, którzy mają lepiej, bo zapracowali na to - to fakt.

    Trochę co innego:
    ...Boję się chodzić do roboty, nie chcę już chyba do żadnej, wczoraj odebrałem wynik badania MR. Dzisiaj mam urlop i wracając z miasta zwróciłem kluczyk od kasy, przy okazji zostałem objechany za niedopatrzenie z piątku... po prostu nie pamiętałem, czego miałem dopilnować, ale też trochę poczułem się jak kozioł ofiarny. Potem coś gadałem w domu, wnerwiłem ojca (o tym).... Rzecz w tym, że w takich sytuacjach moją pierwszą reakcją jest jednak zwalanie winy na drugich. Czasem może i ona jest... ale - ...no właśnie. ...Skoro tak robię - myślę. Nie nadaję się do życia z ludźmi. A internet anonimowy, można komus dowalić, słabszemu - kobiecie... Już bez sensu, trzeba się położyć i pospać.
    Co do rodziców - nie znasz moich, ani trochę.
    Jak sobie żyłem bez internetu. - modelarstwo. Odmówiłem leczenia Avonexem. Im bardziej tutaj siedzę, albo na drugim forum, komputerowym, gdzie młodzi ludzie piszą - już im nie spamuję... tym bardziej oczywiście mam dość.
    Coś wczoraj pisałem, że chcę współczucia... tak? No to chcę, czy nie?
  • 07-26-2016, 21:39
    Nie zarejestrowany

    czasu brak więc cytuję :

    „żyję przy rodzicach, bo niezaradny, a zarabiem mniej niż minmalna.”

    „nikt mi nie zmusza do niczego - siedzę przed kompem.”

    „nie dam rady pracować w biedronce”

    „... ale najbardziej wolę siedzenie przed kompem i ruszanie palcami.”

    „Marnie się czuję, bo coś uszkodziłem” „brak sił. I smutek. Smutek, bo oglądam „

    „nie ma przy mnie kogoś atłasowego, aby mnie pogłaskał”

    „Rodziców szanować, czwarte przykazanie interpretować. Ekonomią się kierować?”

    „Tutaj mnie porównano z odpadem, na niższym poziomie, bez szacunku; egoista, niedojrzały chłopiec;”

    „Zakładam, żeś wirtualna 30-tka.”
    „seks był dobry, że tyle czasu Pani z nim była”
  • 07-24-2016, 19:11
    stalker8

    to nie wszystko

    Znalezione: eioba.pl/a/3qt9/zwierzeta-czy-nalezy-im-sie-status-moralny
    Osoby psychicznie chore/niepełnosprawne naprowadza się przy użyciu różnych metod i środków na właściwą drogę, a jeżeli stanowią zagrożenie dla siebie lub innych to zapobiega się temu poprzez ich zamknięcie (moralność u dzieci jest niewykształcona, kształtuje się ja dopiero w procesie socjalizacji, zaś u osób chorych może być w ogóle niewykształcona/zaburzona/nieaktywna).
    Nie warto przyznawać się do słabości - jak wyżej napisano: niezaradności, bycia niezadbanym, głupim, czyli bez wiedzy o świecie. Poczucie winy... zwierzę tego nie ma... A obwinianie innych - mściwość, złośliwość. Trzymanie tego w zamknięciu, nie kształtowanie moralne; zresztą - i tak decydują geny, to co widać na zewnątrz; nawet nie będąc świadomym, że jest oceniane pod względem użyteczności, zaspokajania potrzeb - jak w bajce (legendzie) o wilku Ah Puch. A u mnie w podstawówce mówiono: fikasz - pierdnę i znikasz. Tak szkoła wychowała. Przygotowała na świat.
    Tutaj mnie porównano z odpadem, na niższym poziomie, bez szacunku; egoista, niedojrzały chłopiec; jednocześnie temat o dewiacji - wszystko jedno czy gej, więc - płyń, no nie do atłasowych dam, rynsztokiem, albo na skały; może ktoś równy śmieciowi, też z dewiacją, zadowoli się przy tobie... - giń. Pstryk palcami.
  • 07-24-2016, 15:52
    stalker8
    Górale... jak wygląda to co napisałem. Jak ostro trzeba ważyć słowa, czego się nie nauczyłem i ileż było momentów, gdy swoją reputację zmarnowałem (wiem od niedawna, paru dni, tygodni, że Dawkins pisze o tym).
    Świń, nie pamiętam aby skupowali, tylko bydło rzeźne. W interakcję miałem w życiu okazję wejść z z jednym wirtualnie - na "pamiętnym forum", a wcześniej z jednym mieszkałem w pokoju (1990 rok). Mieli w sobie coś takiego... z tym też mi się kojarzy Kraków, niestety.

    Więc jak to jest: istnieje obiektywna racja nadawania statusu moralnego i można zrobić pręgierz teorii.
    Czuję zmęczenie i uchodzi bełkot, na razie bezkarnie. Starczy pokornie nie wykraczać poza swoją rolę, albo ucierpię więcej.
  • 07-24-2016, 14:51
    stalker8

    level up

    Już tłumaczę? -
    rycząca 50/40
    - nie podpływaj, znaczy.
    Przedstawienie
    = cyrk i małpy... ciasne skojarzenie.
    Trudne,nie mądre zbyt durne...dla kogo? gdzie oni?
    - ...no pewnie plebs, a nie "możni" (ze dwa zdania dalej); elita nie chadza do cyrku, ale czy bywa na tym forum? No pewnie bywa, a plebs?

    Chciałoby śmieć oceniać życie nie wirtualne tylko brak....a jak pan matkę ojca masz to szanuj .
    - wiedzy, kultury (w znaczeniu: nie rób drugiemu co tobie nie miłe - to można posiąść, przez obcowanie ze sztuką?) - pojęcie. Jak u dziecka, tak? - które - ma: "niedojrzałą osobowość". Nie wiem co to dorosłe życie, po co miałbym wiedzieć, upośledzony - poza swoją rolę wyjść. Też nie chcę.
    Rodziców szanować, czwarte przykazanie interpretować. Ekonomią się kierować? Cierpliwym być.

    I niby możne to lepsze niż wpierdal..nie się w to co sąsiad trzyma za płotem ale noo fakt tropiki to nie sa...
    Po prostu - granic nie przekraczać. Co sąsiad ma za płotem oprócz niemieckich krasnali, a co demonstruje. Pamiętam, bo mieszkałem mając za sąsiada - J. Kantego-Pawluśkiewicza - nic nie pokazywał, płot zabity dechami, szczelnie, 20 lat temu. Dobrze się genami dobierać. ...Matejko, Kossakowie - czytałem o żonie Matejki w Fakcie, a na Onecie - o poetce z Kossaków... W tropikach nie byłoby takiego rozwoju cywilizacji miłości - tak?
    A po opodal, za potokiem - tzw. socjal, jak getto - dzieci już nie płaczą, bo słyszę od matki (z którą czasem rozmawiam krótko), że pozabierane. Pisała Wyborcza o siostrach Boromeuszkach z Zabrza... też kształtuje to mój obraz, pojęcie rzeczywistości, ale ona się zmienia, zauważam, że na bezpieczniejszą.


    I jadę a jak jadę ....bez trzymanki! ach co to za jazda kolana łokcie niewychowane a nauczone
    To z Dukaja [znam z Google, bo moja Pani wspominała] - o chamstwie cytat? [wygooglowany standard jakości - mistrz]

    Dalej:
    większy i szybszy a gorszy najgorszy...a pstryk palcami już lepiej mniej zaradnym niezadbanym głupkowatym....
    - jak to możni... szybcy = bystrzy, nie wycofani. No ale ja nie jestem wycofany tutaj - nadmiernie aktywny za to.

    to może pierogi ruskie na wynos bo krakowsku nie serwują a może świnie po wrocławsku albo po prostu zwykłą wiejską świnię.
    To już przerabialiśmy na tamtym forum: "gdzie najlepiej jeść pierogi", a tutaj - że pewnie w programie Cejrowskiego, było - na Montelupich, z plastikową zastawą. Ten sam Cejrowski, który co opowiadał o buddyźmie, a co parę postów wyżej podlinkowałem - gdzie ten okultyzm, a maszkarony katedry Notre-Dame (sprawdziłem pisownię). To w kwestii: "nadawania statusu istotom".

    a mniej ważne wszystko a który mądry świnia klasa a albo inna świnia a jak do rzeźnika wieźli widziałeś? [...] bo krakowsku nie serwują a może świnie po wrocławsku albo po prostu zwykłą wiejską świnię.
    Wobec niby-kogo one równe są? A powinny być? - posłuszne, chyba, że kto nie wygląda jak świnia? - wiejska?
    No to odpowiem, że owszem - brałem udział, acz samego zabijania widoku mi ojciec oszczędził, albo i nie, bo mały byłem i nie pamiętam, ale - śmierć świni, to jej śmierć. Ciekawość dziecięca i uczestnictwo - w tamtych czasach. Jak wieźli świnie - nie widziałem. Tylko górali, liczących dutki (znów sprawdzam pisownię), ale to bydło - jedne się bały nie chcąc wejść do samochodu, inne przez pochylnię bez oporu.
    Piekło świń - parzonych gorącą wodą, ogłuszanych zanim zabitych - pokazał też Onet. Nie czytuję od dawna. W domu... ośmielę się napisać, że ojciec musiał wpierw wypić.

    Ale nie był taki jak Falshirmjager spod Eben-Emael, o których pisze Wołoszański; szkoleni przez por. Witziga - który sobie dobierał do oddziału spóśród tych ze świniobiciem zaznajomionych. Ale wojsko - jego przy WKS Wawel, może być? Niestety na psychice był słaby, choć opowiadał, że chciał zostać, ale nie przyjęli. Więc, żebym choć ja miał więcej klas, chciał. Tak to sobie tłumaczył.

    Jutro wyjazd. Ważny dzień. Marnie się czuję, bo coś uszkodziłem przy próbie rannej gimnastyki. Doreta i Tizanor. Spróbuję jutro powiedzieć, krótko przedstawić sytuację. Nie spodziewam się kary. Chcę być w porządku?
    Tak więc, to widocznie nie SM, a kręgosłup, z tą moją lewą ręką; ucho po prawej i język... Jeszcze parę godzin i wieczór, potem spać. Jutro... chcę to zrobić - pokazać, że mam dokumentację z pzp. Chyba dojdę do siebie za parę dni, ale są dwa wyjazdy.
  • 07-24-2016, 09:53
    Nie zarejestrowany

    ....poziom

    dziewczynka, dama,inteligentna, głupia wirtualna 30 to znaczy rycząca 50 a może 16stka świnka i chłopiec wreszcie, gej. Ot całe Pańskie przedstawienie.
    Trudne,nie mądre zbyt durne...dla kogo? gdzie oni?
    Chciałoby śmieć oceniać życie nie wirtualne tylko brak....a jak pan matkę ojca masz to szanuj .
    I niby możne to lepsze niż wpierdal..nie się w to co sąsiad trzyma za płotem ale noo fakt tropiki to nie sa...
    I jadę a jak jadę ....bez trzymanki! ach co to za jazda kolana łokcie niewychowane a nauczone większy i szybszy a gorszy najgorszy...a pstryk palcami już lepiej mniej zaradnym niezadbanym głupkowatym.... a mniej ważne wszystko a który mądry świnia klasa a albo inna świnia a jak do rzeźnika wieźli widziałeś?
    wygooglowany standard jakości - mistrz - nie powiem. to może pierogi ruskie na wynos bo krakowsku nie serwują a może świnie po wrocławsku albo po prostu zwykłą wiejską świnię.
  • 07-23-2016, 21:48
    stalker8
    obojętne,tanie czy drogie?
    Podobno nauczyciel wf-u w podstawówce, o jednym z moich kolegów mawiał: "Tani filozof morda w kubeł". I jak to na niego wpłynęło. Takie czasy. Było też w temacie o żałobie, że szacunek... Ten mój spam tutaj, to faktycznie bez sensu. Nie stłumi to niepokoju, tego, że nie ma przy mnie kogoś atłasowego, aby mnie pogłaskał; wstrętnego | spać.
  • 07-23-2016, 21:14
    stalker8
    Ależ o wilkach tak!
    Lektura znalezionej "Legendy o wilku Ah Puch", przypomniała mi. W takim razie proszę mi przypomnieć, kiedy to było - w początkach września 2012, chyba - tak?
    Wracając ze spaceru z psem - te kocięta... Nie mam pojęcia jak mogły się znaleźć tak daleko od zabudowań, w trawie. Bezbronne. Jakie było zachowanie - jej.

    A jakie moje. A ojca. I matki - czy pod jego wpływem? Czy nie było mi obojętne co się z nimi stanie, dlaczego nic nie zrobiłem. Stóg słomy przy kartoflisku i puste miejsce rano następnego dnia. Jeden przeżył na pewno, bo dzień wcześniej spodobał się - komu. Dwa pozostałe, myślę, że nie. Prawdopodobnie lis, albo wszystko jedno co. Raczej nie sąsiedzi zabrali, choć mogli, bo mają mniemanie o mojej rodzinie.
    I całe moje życie jest takie. Nie chce go pamiętać.
    No. To czytam dalej?

    Zachowanie psa/suki, było dla mnie niezrozumiałe... najpierw chciała przy nich zostać, tam daleko, w polu, po drodze z lasu; potem przy stogu tego czarnego brała w zęby i rzucała nim.
    Zaraz się położę. Dość spokojny.
  • 07-23-2016, 20:52
    stalker8

    A na świecie zbożny pobyt, po żywocie rajski przebyt... nie sprawdzam - pamiętam.

    Pamiętam, bo miałem do wyuczenia na pamięć - taka wychowawczyni. A gdyby moim wychowacą był facet...? Nic nie rozumiałem z tego przedmiotu. ...Nie w tej szkole. Tak - średnią się najbardziej pamięta.

    2. Skąd to o mnie wiesz, Pani:
    Podmiot byt o pewnym moralnym statusie istota ... Wiec? bliskie,najbliższe? obojętne,tanie czy drogie?
    Ja tylko czytałem ten jeden artykuł na Wikipedii: Tabu pokarmowe. Moralny status > moralny niepokój? Rycerze, którzy tak się jej podobali (Cyd)... Jakąż mieli moralność - niewolników i panów? Nie było o tej mowy na tamtych lekcjach - dopiero internet, po trzydziestce.

    Angielskielski haft... - kobietom jest łatwiej - uczą się od wczesnych lat języka, żeby przetrwać... już nie - ...żeby wybierać.
    I prawda, że czasu mniej i mniej.
    ..."element zbioru" - sugeruje, podpowiada (nie zdradza), że to on tutaj do mnie przemawia - stąd mnie znasz... a więc nie "Pani" - "Pan", ten o którym pisałem wyżej, o krakowskim nicku... może być. Miło mi spotkać w takim razie - nie mówię: "witać". Dobry dzień - ? Moich urodzin.

    Bolą plecy, czuję w stawach - dziwne... neurologicznie lepiej niż z rana, mniejsze zmęczenie i oczy tak jakoś w miarę, chyba się uspokoją -mogę normalnie czytać, ale to wieczorem .... ha! Pamiętam... w moim SM - to wieczorne uspokojenie z poprawą koncentracji... lata temu na samym początku choroby - a ostatnie trzy dni znów takie?? No faktycznie. Trochę boli przy wdechu, jestem spięty, pokurczony, choć mięśnie jeszcze czuję po przedwczorajszych ćwiczeniach.

    Google, wujek... podpowiada: "Status moralny zwierząt" i drugie - "Strategie przypisywania statusu moralnego istotom żywym".

    Tak... oni chyba tu są. ...Albo któraś z pań tutaj, tylko sprawdziła o kim napisałem...


    Temat o miłości gejowskiej tutaj... w dalszym ciągu "Matka Boska Kwietna" nieprzeczytana. Nie wiem co moja wychowawczyni chciała mi przekazać - byłem za głupi.
    Tak, dziwne mi się wydaje, że akurat teraz tutaj pojawił się taki. Tylko moja Pani wiedziała, że mam tę książkę. Bredzę. Przypadek. Ale piszę, bo mi odwala.

    Dawkinsa. Powinienem kupić, ale mnie nie stać. Usunąć z dysku pdf, bo piractwo?
    A - "pozbawienie możliwości zarobku" - jak pisze Adam Golański na Dobrych Programach? ...Czy w ogóle - "możliwości odniesienia korzyści"?
    Natomiast "Tak zwane zło", to zdaje się Biblioteka UJ udostępnia, w sieci.

    O wilkach tymczasem nic.
  • 07-22-2016, 10:34
    stalker8
    Zbttrudne, za durne. Mój bełtkot lepsze - niż twoje życie - za życia. Spam i rzyg - nie "pijanej nastolatki", a trzeźwo myślącej "damy". Nie damy - świnki. Bo mało mamy (wracaj do mamy) - chłop_czyku > Kajakh szukać kogoś innego, z warkoczykami, o urodzie bliskowschodniej. A na tamtym forum jeden wysoki, jak nie powiem kto, pisał, że jak to wygląda gdy "mężczyzna" gra na "flecie". Kto mu te warkoczyki w piosence Kayah pozaplatał? Sam sobie tak zrobił? To miałem zobaczyć? Ale to przebrzmiało i już nie ma, a "wiosna przyjdzie i tak". I to jest ten piękny świat, gdy wokół same....
    - śpiewał dr Hackenbush,
  • 07-19-2016, 22:31
    Nie zarejestrowany

    Motywacyjne listy ......tutaj nie szukaj

    logiczny praktyczny dobrze trafiony aż zadowalający, nic . wyrwane- zależności powiązania
    Z powiązanych konkret proszę ... może tego ruchu trochę
    I chciałoby się albo tak albo nie ale się nie da, umiejscowiony w czasie ..... a mniej mniej mniej .
    Ach przecież jakże piękny świat gdy same damy wokół a haft atłasowy i angielski wyszywany
    czerwoną nicią i ozdobne aplikacje zielone tak zielone aż nielegalne , ale tutaj..
    Powiedziałabym ze zbyt ale może to za dużo bo to w zależności od czynnika standardu . nie mnie tu oceniać
    element zbioru i trafia nie trafia ,trafiam
    ale to żadna realizacja! celu w tym brak wiec nie aplikuje!
    podmiot byt o pewnym moralnym statusie istota ... Wiec? bliskie,najbliższe? obojętne,tanie czy drogie?
    I fleciki.......................
    a swiatelko czerwone zolte zielone start
  • 07-19-2016, 17:50
    stalker8
    Lepiej nie... Niech będzie ta praca. Chciałem zemsty to mam. Pomaga się tym, którym warto pomagać - ekonomicznie. Mnie nie warto, więc tylko uświadomić o tym. Czy płytka moja interpretacja video-ekscesów... może. Może to i drugie dno, które ma z tego wypłynąć. No dno.
    Pytałem tutaj o farmaceutyki... na razie tyle, nic więcej mi nie przychodzi na myśl.
  • 07-19-2016, 10:48
    stalker8
    Błąd - brak zadowolenia składa się - według bez "a". Tak to jest jak ktoś niewychowany próbuje pozować na "inteligentnego", czyli ja. No ale, kto mi tutaj co zrobi - na razie chyba nie ma podstaw. Wyprowadzka w miejsce odosobnienia dla takich + farmaceutyki, żeby świat o mnie zapomniał, tak jak ja o nim. Jakoś nie czuję by było prosto się zabić. Czytać lubię jednak, znalezioną bajkę o wilkach też dziś będę... aż mnie wyrzucą z tej głupiej roboty, albo nie wiem co. Teraz bym znowu pospał... A może za parę dni znowu zechce mi się czytać Dobre Programy.
  • 07-19-2016, 10:40
    stalker8

    Tani

    Nie drogi... - tani, proszę Pani. W porównaniu z kim? - mnie Pani tak wycenia. Albowiem proszę spojrzeć na koszty utrzymania tam gdzie ja jestem, a tam gdzie Pani jest. Może w Krakowie?

    Jakie zmiany?
    Gdzie by mnie Pani widziała? Cela i spacerniak by pasowały? Za ile - pieniędzy i czasu?
    ..."Szukając nowych wyzwań i możliwości rozwoju" - nie tak należy zacząć list motywacyjny, ażeby awansować w lepsze niż się jest? - "Inteligentnym, zaradnym, atrakcyjnym"?

    w zasadzie obojętność wszystkich najbliższych na Pana krzywy kręgosłup to równie przykre....
    Obojętność - albo drogość. Czy w końcu taniość?
    Jakich "najbliższych"...? Gdzie oni?
    Kręgosłup... ramiona pochylone do przodu, łopatki; szyja, grdyka; podbródek, zęby; nos; łyse zakola i rzednące włosy na ciemieniu; płaskostopie; drobne kości i 'cienkość tkanek podskórnych'.
    A Pani pisze: "ciepło, szacunek, troskę..."
    Co Panią przyprawia o uśmiech - zadowolenie? - którego brak u mnie, a według psychiatry, składa się na moją patologię.
  • 07-18-2016, 09:17
    Nie zarejestrowany

    no i proszę

    Drogi panie Stalker8

    Czytam .... i tak myślę ze może faktycznie nie mam najgorzej i w zasadzie obojętność wszystkich najbliższych na Pana krzywy kręgosłup to równie przykre..... być możne należałoby pomyśleć o zmianach?

    O ile wyrwane z kontekstu przywołane przez pana cytaty o prezentach czy wczasach to bardzo płytka interpretacja- gdyż pisałam ze zaradna jestem i nieporuszana jest tu kwestia materialna lecz emocjonalna - sama chęć dawania ..o tyle cala reszta przyprawia mnie o uśmiech na twarzy jeśli chodzi o Piotrusia pana w wykonaniu Barrie również Pan wybaczy nie znam tak dobrze jak znam zaburzenia emocjonalne i psychologiczne jakie występują u człowieka z syndromem wiecznego chłopca i zaskoczę wszystkich .... ciągle nie chodzi kasę, tylko o ciepło,szacunek,troskę....
    mimo wszystko dziekuje za opinie
  • 07-17-2016, 20:06
    stalker8
    "Po to ona jest; po to jest ona... po to jest!" - Nie mam pojęcia jak to poprawnie zapisać.
  • 07-17-2016, 19:49
    stalker8
    No. Robin Williams, depresja, śmierć. Kogoś tu moje pisanie męczy, irytuje. Raczej cpt hooka nie obejrzę, nie chce mi się nic.
    Ktokolwiek tu wejdzie i zobaczy moje posty,
    niech zrozumie, że mu żaden psycholog nie "dopojaśni". ("specjalista" - Panie Lajkonix). Ani inna.... szamanka.
    Jaką się komu rolę wyznacza, to z taką zakończy. I piosenki - jak mi tutaj pisano, jeśli sobie podśpiewa czasem, to tak sobie wpoi... - to pani "jaaa" - pisała, prawdaż. A 'ja', pamiętam i pisałem na drugim forum, że piosenka pomaga iść - przetrwać. Niekiedy też modlitwa: "Po to ona jest, po to jest ona, po to jest". Ale autor tego cytatu, to sam wie co miał na myśli, bo ja nie wiem.
    Jest już ich tyle, że komu by się chciało to przeglądać, a co dopiero analizować. Normalny spam.
  • 07-17-2016, 18:42
    stalker8
    Jakiej słuchawki.... krde, umysłowo jestem w czasach gdy nie było w domu telefonu.

    Na stronie GPM, jest promocja na tę czeską lokomotywę, z czasów PRL - 25zł. Podobała mi się kiedyś, ale już się za to nie wezmę - nie ma szans, chyba że bym znowu na bezrobocie poszedł, to może... ale najbardziej wolę siedzenie przed kompem i ruszanie palcami. Do wieczora tak. Masz pojęcie, że rodzice starzy, ani siostra, ani nikt nie widzi co robię... masakra normalnie, co nie?
    Tyle siedziałem wczoraj i dzisiaj - trzy dni temu aż kręgosłup bolał, ale mało - jest remisja w tym moim zzsk, chyba, bo ciepło...
    Wróżka na drugim forum, za to chyba, że nie zachowałem dystansu przepowiedziała mi, samospełniającą się przepowiednię (pamiętam z jakiejś książki do psych. takie hasło).
    No to jak? - Każdy bawi się tak jak umie, co nie. :/
  • 07-17-2016, 17:57
    stalker8

    elo,

    Nigdy nie zabierał mnie na wczasy,nie dostawałam prezentów nawet na ur, imieniny nie towarzyszył mi na sylwestrach wakacjach uroczystościach wiecznie zadłużony trzeba za niego zakładać pożycza sie od rodziców. Za swoje zachowania nigdy nie przepraszał sam z siebie.
    Czy to wszystko to moja wina?czy to ja mam jakieś dziwne wyobrażenie o związku?partnerstwie?czy po prostu jestem naiwna ? Czy wizyty u psychologa mogłyby pomóc? Czy z tym panem mogę być szczęśliwa
    Ja też żyję przy rodzicach, bo niezaradny, a zarabiem mniej niż minmalna.
    estem inteligenta lubiana atrakcyjna i zaradna a przy nim jestem jak popychadło
    chyba seks był dobry, że tyle czasu Pani z nim była. Nie wiem jak to jest, bo nie znam żadnej kobiety, nie byłem z żadną - wnioskuję tylko z tego co przeczytam w internecie, więc - wygląda na to, że to jest ten moment, kiedy wypada się ustatkować i poszukać samca beta, a nie piotrusia alfa.

    Co do bajki Jamesa de barie, czy jak się to nazwisko pisze - dostałem ją za wnyki w sprawowaniu, za szóstą klasę od mojej pani od rosyjskiego. Takie były czasy, że czterej pancerni i Kloss szli.

    Tak więc dziś niedziela i nikt mi nie zmusza do niczego - siedzę przed kompem. Patrz co znalazłem, znowu:

    qualitylife.pl/quality-life/czytelnia/inspiracje/wataha-wilkow/
    i durgie - teraz sobie (nie komu) czytam:
    braterstwowilkow.aaf.pl/legenda-o-wilku-ah-puch-vt17
    Nawet uspokaja - bajka o prawilnych wilkach. Wrażliwych.
    A o tej co Sienkiewicz pisał - pt. "Jamioł" - nie pisałem tutaj.

    Zakładam, żeś wirtualna 30-tka.

    Książki o Piotrusiu nie pamiętam, więc mnie nie zmusisz - miałem wtedy 38 stopni gorączki i co ja mogłem z niej rozumieć jako 13 - latek?? ...Tak, że wiesz...
    Masz rację - że można by teraz sięgnąć, ale nie zrobię tego... rozumiesz - brak sił. I smutek.
    Smutek, bo oglądam kanał Marcina Głażyna (tego z Motion Trio) i patrzę, jak ta moja Pani zrobiła mnie na szaro - po Krakowsku. A nawet "Małżowinę" Smarzowskiego mi pokazała dla umoralnienia, chyba, a tam na tym kanale - co...?
    Zamkną mnie za wypisywanie takich rzeczy? Mogę mieć to w dupie?

    Na grzyby mogę pujść, ale mi się nie chce, a nie wchodzić na jakieś strony, gdzie potem wjazd na kompa, za kozaczenie... No zastanowić się, czy fikać, czy - jednak nie dam rady pracować w biedronce, zresztą boję się ludzi.

    Tak, że mogę Pani polecić ironicznie - portale takie jak "wykurw.pl", albo "chujnia.pl" - nie wiem czy jeszcze są, nie zaglądałem tam od lat.

    I teraz rozumiem, co miała na myśli mówiąc do słuchawki, że to są dwa światy, które się nie zejdą...
    Link: youtube.com/watch?v=8ZhKAbq5e4o
    Czyli co - chcą mieć oglądalność - takimi rzeczami, czy co to jest? - Proszę mi wytłumaczyć.
    A właściwie, to oczywiście, co ja socjopata, mam kogoś prosić, ładnego, z pań tutaj obecnych.

    No to jeszcze polecam znaleźć nc YT, ich występ sygnowany "fundacja Anny Dymnej" - utwór "Proms".
    Pytałem się mojej Pani (młodziutkiej kantydatki na UJ), co on tak tupie, a ona mi - że chce sobie takie buty ćwiekowane kupić, bo modne, że wszystkie młode noszą. No i myślałem, że coś mi przyjdzie z tej znajomości z ładną dziewczyną z internetu.

    Jak widzisz, temat może być tutaj jakikolwiek, a ja piszę co mi podchodzi na myśl. Nie - nie trzęsie mnie od tego, raczej smuci. No, ale zachowywałem się tam jak cham i wulgarnie, to mi pokazali, a właściwie, to chyba

    nie spodziewali się, że internet, albo haker ? (wyjaśniałem tu) - Zaprowadzi mnie w to miejsce - "kanał", że tak się wyrażę.

    Jeśli się znowu nie odezwę, to będzie znaczyło, że mi rozwalili komp. ;]

    Raczej nie haker - postanowiłem dwa dni temu ten kanał znowu odwiedzić, żeby podlinkować coś na drugim forum... i znalazłem - Jacy to "goście" dostali nagrodę w Opolu...
    Mogę mieć problemy za pisanie tutaj, ale może nie - w końcu jestem tylko małym synkiem, idiotą, którego mi pokazali Dostojewskiego, który nie wie co robi, ani przy kim. Prawie osiemnasta. Czuję się z tym nienajgorzej; snu mało, gimnastyki robić się nie chce. Dobrze, że coś płacą, za tę niewymagającą umysłowo robotę... widząc co tu wyprawiam - zwoliniliby jak nic. Dość, bo za długi tekst.
  • 07-17-2016, 15:51
    Nie zarejestrowany

    toksyczny związek? Piotruś pan? - czy psycholog pomoże

    Nasz związek trwa juz kilkanaście lat, poznaliśmy się jako nastolatkowie, ja kontynuowałam naukę on zaczynał karierę zawodowa...szaleliśmy za sobą nie mieliśmy wątpliwości ze zawsze będziemy razem i mimo ze partner często popełniał gafy zapominał o uroczystościach zmieniał nagle nasze plany lub robił inaczej niż się umawialiśmy ...trochę oszukiwał ale przecież obiecywał ze to zmieni , zapewniał...a ja dawałam kolejne szanse-przecież to wszystko jest do ustalenia do rozwiązania. wyjeżdżał czasem na 3 czasem na 5 czasem na 14 dni całymi latami czekałam na niego czasem do pozna w nocy szykowałam obiadki kanapki pranie żeby miał świeże.... - kiedy pewnego razu powiedziałam ze ta koszulkę musi wyprać sobie ręcznie zrobił straszna aferę i zawiózł ja mamie żeby mu wyprała.(mama 70 lat starsza pani) a pranie które robiłam i tak zawsze śmierdziało....
    Czasem o mnie dbał czasem wiedziałam ze zrobi dla mnie wszystko ale Krzywdził mnie słowami czynami nie dawał poczucia bezpieczeństwa w pewnym momencie naszego życia zupełnie mnie olał ....jeszcze młoda nie bardzo skażona, odważna,nie miałam wątpliwości mam dosc!...mieliśmy wtedy po 20 lat rozstaliśmy się. zero kontaktu przez niecały rok, ale spotkaliśmy się zaprosił na kolacje,czarował,było super milo - po kilku tygodniach znowu byliśmy para. Były momenty ale Nigdy na stale nie czułam się dla niego ważna nigdy nie czułam się najważniejsza-usłyszałam ze mam sie odpierdolić od jego kolegów jego pracy jego rodziny...ale tez ze nie potrafi bezemnie żyć, ze mnie kocha, ze nie chce mnie stracić.....ze mną rodziny nie założył nie jesteśmy narzeczeństwem, małżeństwem nie mamy domu,mieszkania -i zawsze twierdził ze on ma dobrze płatną pracę i jeździ żeby zarabiać i jak tylko grosza będziemy mieć to wszystko się ułoży...teraz mamy po 30 lat ja szukam rozwiązań wyjeżdżam za granice do pracy,aplikuje na co raz to wyższe stanowiska a on mimo iz czasem nie wyrabia najniższej krajowej wykrzykuje mi ze jego praca to jest jego wyuczony zawód i jest stworzony do robienia wielkich rzeczy i żebym sie odpier...a ja wiem ze tak mu wygodnie luźny charakter pracy towarzyszące mu rozrywki koledzy imprezy ....dzięki temu np. Nigdy nie zabierał mnie na wczasy,nie dostawałam prezentów nawet na ur, imieniny nie towarzyszył mi na sylwestrach wakacjach uroczystościach wiecznie zadłużony trzeba za niego zakładać pożycza sie od rodziców. Za swoje zachowania nigdy nie przepraszał sam z siebie. czasem nie odzywałam się 2,3 dni ale jemu to nie przeszkadza nie daje do myślenia i chichra sie z kiepskiego skeczu w tv. 4 lata temu natknęłam sie na artykuł o Piotrusiu wiecznym dziecku 80% artykułu to opis jego osobowości i zachowań które przerobiłam- ..... Boli ale razem damy rade! jego ten artykuł też troszkę wychamowal....coś zrozumiał?a może oszukuje siebie po raz kolejny??poprosiłam go o choćby jedna wizytę u psychologa-?jedna wizyta to przecież nic wielkiego! przecież zapewnia ze mnie kocha ze musi ze mna byc ze jest nikim bezemnie....ale to bylo 4 lata temu wizyty u psychologa - żadnej a
    Kiedy ostatnio poprosiłam go o jeden wspólny wolny wieczór w tym samym dniu umówił sie ze szwagierka bo zadzwoniła i miał do mnie pretensje w jakim ja go świetle stawiam teraz musi wszystko odwołać zrobił straszliwa aferę wyzywał od idiotek zerwał juz nawet ze mna...mimo ze go wcześniej prosiłam o ten wieczór a on mnie olał - później przepraszał obiecywał ...a za dwa dni znowu robił zupełnie inaczej niż sie umawialiśmy i znowu robił mi aferę i tak ciągle całymi latami-teraz wiem ze mogę liczyć na same przykrości dalej czasem słyszę ze mnie kocha ale czuje co innego,wiem ze mogę liczyć tylko na siebie i nie wiem kiedy i gdzie ten kruchy podkład poprostu sie załamię
    Widze i czuje ze wszyscy dookoła dostają od niego to czego brakuje w naszym związku a ja zbieram baty za to co robi złe, 3dni temu po kolejnej aferze przeprosił mnie za to ze wszystkie te lata czułam się samotna ze jest dla mnie takim ch..em i wiele to dla mnie znaczyło bo jeśli ma już taka świadomość to polowa sukcesu ale wczoraj znów wystawił mnie do wiatru ...jestem inteligenta lubiana atrakcyjna i zaradna a przy nim jestem jak popychadło oczernia mnie przed znajomymi i rodzina zmyśla albo przekręca tak aby przedstawić siebie w najlepszym świetle nawet moim kosztem, kosztem kłamstw i ludzie,najbliżsi w to wierzą ..... nie szanuje mnie nie szanuje nas nie mogę na nim polegać,ufać .... Czy to wszystko to moja wina?czy to ja mam jakieś dziwne wyobrażenie o związku?partnerstwie?czy po prostu jestem naiwna ? Czy wizyty u psychologa mogłyby pomóc? Czy z tym panem mogę być szczęśliwa?

Uprawnienia

  • Mozesz zakladac nowe tematy
  • Mozesz pisac wiadomosci
  • Nie mozesz dodawac zalacznikow
  • Nie mozesz edytowac swoich postow
  •  

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247