Witam,
moje pytanie skierowane jest do neurologów, psychiatrów, ludzi zajmujących się badaniem mózgu. Nie spodziewam się konkretnej, sprecyzowanej odpowiedzi... ale być może znajdę tutaj jakąś wskazówkę, kierunek rozwiązania mojego problemu.

Mam 25 lat. Od wielu lat choruję na depresję spowodowaną silnymi urazami emocjonalnymi z okresu dzieciństwa. Obecnie razem z moim psychiatrą dokonujemy psychoanalizy i bardzo małymi kroczkami zgłębiamy zakamarki mojej podświadomości starają się ukształtować ją na nowo.

Podczas mojej terapii psychoanalitycznej - zacząłem zastanawiać się nad włączeniem kolejnej metody w celu silniejszego zgłębienia mojej podświadomości i rozwiązania związanych z nią problemów dnia codziennego. Tą metodą było dokonanie eksperymentu z użyciem dwuetyloamidu kwasu lizerginowego 25. Zanim dokonałem tego eksperymentu zgromadziłem wiele informacji na te temat. Przeczytałem ksiąkę Alberta Hoffmana, a także Stanisława Grofa który reprezentuje kierunek zwany psychologią transpersonalną.

Ku wielkiemu zaskoczeniu - okazało się że tak silna substancja jak lsd, nie działa na mnie w ogóle. Wykonałem 2 doświadczenia, pierwsze z użyciem 150ug a drugie z użyciem 900ug. Za każdym razem moja świadomość oraz zmysły nie uległy jakiejkolwiek zmianie. Moim zdaniem jest to wręcz niespotykana anomalia. Wykluczyć można inne leki hamujące działanie lsd takie SSRI lub benzodiazepiny - gdyż nie przyjmowałem ich przed eksperymentem. Wykluczyć także można nieprawdziwość lsd, ponieważ podarowałem jeden karton koledze i po 1/7 dawki którą ja przyjąłem - mój przyjaciel odbył 8 godzinną podróż wgłąb siebie.

Moje pytani skierowane do neurologów brzmi: w jaki naukowy sposób wyjaśnić tak wysoką tolerancję.odporność mojego organizmu na tak silny psychodelik przyjmowany w tak wysokich dawkach ?