Witam, mam 20 lat i od roku studiuję chemię, nie wiem co sie ze mna dzieje ale się martwie. Juz wam opowiem pokrótce jakie mam objawy. Otóż zaczęło sie wszystko na poczatku liceum, kiedy zmiana szkoły dała mi w kość, bo juz nie było lekko musiałam naprawdę sie dużo uczyć żebym miala dobre oceny, a ja raczej należe do osób ambitnych. Często przed sprawdzianami źle się czułam, mialam bóle brzucha, mdłości i biegunkę. Czasami rano az wymiotowałam. Ale tak było w 1 klasie, potem wyluzowalam i przeszlo. Teraz jestem na studiach i problem znow sie pojawił. Czasami nawet na zajecia nie idę bo boli mnie brzuch, że nie jestem w stanie nigdzie się ruszyć. Potrafię się tak zestresowac, ze mam az ciemno przed oczami i momentalnie robi mi się gorąco, wymioty, biegunka. Byłam u lekarza rodzinnego i powiedział mi że za bardzo sie stresuję, wyniki były ok. Dlatego nie wiem co mam robic, nie pojde juz do lekarza rodzinnego bo wiem ze nic sie nie dowiem Sama dużo czytalam w internecie i słyszalam ze takie jak ja mam objawy mogą świadczyc o nerwicy żołądka. Co o tym sądzicie? Co mi jest, poradźcie cos?
Czy powinnam iść z tym do psychiatry?
Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.