Witam moja córcia 12.18.2007 od września 2012 zaczęła się zmagać z nawracającą infekcją zapalenie górnych dróg oddechowych wysokie gorączki,CRP i leukocyty.Można powiedzieć brała 10dni antybiotyk niby już wyleczona i po 5 dniach to samo.Koniec listopada początek grudnia byliśmy w szpitalu Centrum w Katowicach moim zdaniem nieudolni lekarze bo na dzień dobry dostała dożylnie antybiotyk a na i w sumie po 2 dniach dopiero zrobili wymaz z gardła i nosa który tam w szpitalu nic nie wykazał.Inne badania wątrobowe,na odporność były dobre,usg nic nie skazało też wszystko ok.Laryngolog powiedziała że jest jedynie niewielki nalot na migdale.Córka non stop na antybiotykach.Po szpitalu bo wyszła z niego gorzje chora niż poszła dalej antybio.Po 7 dniach po odstawieniu te same objawy kichanie,bóle nóg,pleców,brzuszka i gorączka czerwone gardło.Moja szybka reakcja poszłam rano do lekarza po skierowania na wymaz z gardła i nosa zrobiłam odpłatnie bo to nie refundowane.W nosie wyszły dwie bakterie MORAXELLA CATAHARRHALIS i STAPHYLOCOCCUS AUREUS z antybiogramem nie wiem czy dobrze piszę leki:Cefoxitin na gronkowca a na ta pierwsza to Erythromycin . Córka dostawała zastrzyki biofuroksym 750 dawka przez 10dni a po tym doustnie też z tej grupy nie pamiętam dokładnie nazwy 500mg dawka.W czwartek 7lutego skończyła doustny a dziś mamy 10 luty i znowu to samo wczoraj było kichanie,osłabienie a dziś już gorączka.Dodam że córka normalnie ma apetyt je wszystko pije normalnie i mocz też ok.Tylko to CRP zazwyczaj wysokie.Nie wiem co ja mam robić mówię do lekarzy ale oni mnie nie słuchają ciągle tłumaczą że to nowa infekcja.Córka przestała chodzić do przedszkola.Ostatni raz była na początku listopada.Odbyliśmy także niepotrzebną wizytę u Nefrologa nic nie zdziałał Pani grzecznie wysłuchała dała skierowanie do Laryngologa wizyty na Lipca mam iść prywatnie 14lutego ale raczej nie pójdziemy bo zaś skończy się szpitalem.POMOCY