Witam,
Moja żona jest w drugiej ciąży. Pierwsza skończyła się planowaną cesarką do czego wskazaniem były torbiel szyszki oraz zawężenie pola widzenia oraz "mroczki" i "gwiazdki" w polu widzenia.
Podczas pierwszej ciąży była u neurologa i okulisty, zlecono jej różnego rodzaju badania i na podstawie ich wyników zdecydowano o cięciu cesarskim.
Obecnie mamy końcówkę drugiej ciąży 39tc. Objawy są takie same, natomiast neurolog u którego byliśmy stwierdził że skoro żona jest w ciąży to nie może jej zlecić żadnych badań i postukał ją po kolanie po czym wystawił papier na którym pisze, że nie stwierdza przeciwwskazań do porodu siłami natury.
Na wizytach kontrolnych blizna podobno jest ok (3mm w najgorszym miejscu) .
Nie zdecydowano w 100% jaki poród się odbędzie i poinformowano nas że i tak okaże się to już w szpitalu.
Ja natomiast mam taką wątpliwość.. Skoro w pierwszej ciąży te objawy były wskazaniem do cesarki, potwierdzone wynikami badań to w drugiej ciąży te same objawy już nie są, a Pani ginekolog stwierdza, że ważne w sumie tylko że ma podkładkę na papierze (ta o decyzji że możemy rodzić siłami natury po dokładnym ostukaniu kolana zony).
Ja jestem daleki od wchodzenia w kompetencje i podważania decyzji lekarzy ale tak na prosty chłopski rozum to mi to nie pasuje. Nie zależy mi na cesarke czy na porodzie naturalnym.. Wszystko jedno, najważniejsze zdrowie i bezpieczeństwo żony i synka. A niestety jakoś nie jestem przekonany że w takim jak nasz przypadku będzie to bezpieczne.
Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję.
Pozdrawiam!!