Witam, mam pytanie dotyczace stanu zdrowia mojego ojca,ktory zaczął sie pogarszać po śmierci jego matki,ale moze po kolei... moja babcia miala 79 lat i raczej nie chorowala,ale byla nie sprawna umysłowo(dokuczała i robiła na złość),pewnego dnia zdarzylo sie tak ze miala wypadek i umarła (znaleziono ja nieprzytomna pod schodami,do konca nie wiadomo co sie stalo,ale najprawdopodobniej dostała wylew i miała guza, w szpitalu lezała 7 dni pod aparatami i byla jak roslinka),moj ojciec bardzo to przezyl zreszta kto by nie przezyl smierci wlasnej matki, zawsze byl okazem zdrowia i wigoru,ale po pogrzebie babci zaczelo mu bardzo skakac cisnienie (jak juz wspomnialam nigdy wczesniej nie mial zadnych dolegliwosci, a cisnienie mial zawsze ksiazkowe), skarzyl sie na bole kregoslupa (dretwienie,sztywnosc) oraz na bol glowy i zawroty (mowil ze glowa boli go,piecze w telnej czesci),ale pozniej pojechal do sanatorium myslalam wiec ze to objawy zmeczenia i przejda. jednak nie przechodzily,a tata wrocil juz z wypoczynku i nadal ma te same objawy,ktore sie coraz bardziej nasilaja... musze wspomniec tez ze smierc babci podzialal w znacznym stopniu na jego psychike i od teraz ma przesladowcze mysli o smierci,umieraniu i chodzi przybity (nam mowi ze niby wszystko jest ok,ale ja to widze ze tak nie jest,nic go nie cieszy). mam wiec pytanie czy te bole moga byc spowodowane jakas depresja ? albo czy pod wplywem silnego stresu moze w mozgu utworzyc sie guz? a moze jest cos takiego ze nasz umysl sam powoduje bol poniewaz ciagle myslimy o smierci ,a moj tata ma bolezne wspomnienia.... w czasie tych "napadow" ktore opisywalam moj tata doznaje nawet zacmien przed oczami, pozatym zaczyna faszerowac sie tabletkami (czego nigdy nie robil uwazal ze tabletki to sa swinstwa i nigdy ich nie brac) caly czas ma mamie i chodzi do lekarzy, czsami nei moze zasnac bez tabletki i musi wziasc chociazby 1/4.bardzo prosze o odpowiedz najlepiej na priv! nie wiem co robic jest coraz gorzej....