Dzień dobry, piszę z problemem dot. mojego gardła.
Przedwczoraj z samego rana bolało mnie gardło (miałam lekko zaczerwienione), ale to nie było nic nadzwyczajnego, po południu tego samego dnia przespałam się ok dwóch godzin i po wstaniu miałam problemy z przełykaniem śliny, piciem i jedzeniem (bolało). Od razu wtedy zapisałam się do lekarza na następny dzień.
Wieczorem miałam temperaturę i ciągle było mi zimno, więc od razu poszłam spać (ok 21:00). Rano jak wstałam moje migdałki były już w okropnym stanie: miałam biały nalot, były opuchnięte - wyglądało to tragicznie. Doszły do tego problemy z mówieniem.
Pojechałam od lekarza (udało mi się usnąć nawet w gabinecie na fotelu - byłam do tego stopnia osłabiona) i okazało się, że to angina.
Dostałam antybiotyk: duomox do rozpuszczenia w wodzie, gargarin do płukania gardła oraz orofar na pierwsze 2-3 dni. (+ leki osłonowe, ale nie jestem w stanie ich wziąć).
Dzisiaj jak się obudziłam (już po antybiotyku z poprzedniego dnia - dwie dawki duomox, dwóch płukaniach gardła oraz dwóch dawkach orofaru) wszystko jeszcze bardziej się pogorszyło: nie mogę już mówić wcale, przełykanie śliny sprawia mi niesamowity ból, od dwóch dni NIC nie jadłam oraz prawie nic nie piłam (tyle co woda dodawana do duomoxu). Nie sądziłam, że dziś będę się już czuła doskonale, ale to, że jest jeszcze gorzej trochę mnie zaniepokoiło. Nie wiem co mam robić.
Pozdrawiam serdecznie i liczę na jakąkolwiek pomoc!