Witam, mam 24 lata i od 9 lat biorę leki psychotropowe na nerwicę lękową. Przez te wszystkie lata wiele razy zmieniałam leki, na chwilę obecną przyjmuję Axyven, 3x dziennie w dawce 75 mg. Od lat "uwielbiam" się upijać, tylko wtedy czuję choć na chwilę, że panuję nad lękami. Myślę, że od lat także mam problem alkoholowy. Gdy mam czas wolny, nieograniczony pracą/szkołą/zajęciami to upijam się 4x w tygodniu do nieprzytomności. Łączę leki, wódkę, piwo, wino...generalnie wszystko co mi przyjdzie na myśl. Oczywiście później na kacu walczę o przetrwanie każdej następnej godziny. Pisząc ten post również jestem na kacu, postanowiłam dzisiaj, że robię przerwę w piciu...Przez ostatnie lata postanawiałam tak milion razy, ale cóż..ostatnio piję zdecydowanie więcej i już nie tylko psychicznie jestem wyniszczona, ale i fizycznie organizm błaga o pomoc, wszystko mnie boli. Moim odwiecznym pytaniem jest: Jakie są skutki przyjmowania leków przez tyle lat?! Jakie będą skutki równoczesnego upijania się przy lekach (i nie mówię tutaj o piciu okazjonalnym, tylko o upadlaniu się do nieprzytomności tak często) Czy jeśli przez dłuższy okres nie będę piła to czy moje samopoczucie w miarę się unormuje? Czy kiedykolwiek jeszcze poczuję się normalnie?