Dzień dobry,
od 3 tygodni szczególnie rano przeważnie jak się przebiorę a potem po 5 minutach jak wyjdę z domu, męczy mnie nagłe uporczywe (jakby kłucie) swędzenie skóry po całym ciele. Trwa może do 5 minut po czym przestaje aż do następnego dnia lub czasami lekko wraca wieczorem jak wypiję coś ciepłego. Zmieniłem pościel, częściej zmieniam ubranie i biorę prysznic, ale to nic nie daje, czasami swędzi będąc w przysznicu. Do dermatologa jestem umówiony na za 2 tygodnie. To niby 5 minut na cały dzień a jednak swędzi niemiłosiernie. Żadnych widocznych zmian skórnych, raczej na nic nie jestem uczulony. To działa jakby na 'całe' ciało i nie wiem nawet czy jest do końca związane ze skórą.

Dodam, że miewałem takie 'ataki' w przeszłości, ale tylko na dłonie i tylko na kilka dni, może 2 razy w roku i potem przechodziło. Teraz jest dłużej i przeniosło się na całe ciało.