Mojej mamie przedwczoraj wyskoczyło parę dziwnych krostek na boku pleców, wczoraj znacznie się powiększyły a dziś sytuacja jest już tragiczna.
Aktualnie jesteśmy w Stanach, 16 sierpnia planujemy powrót, więc pójście do lekarza wiąże się z wysokimi kosztami, zastanawiam się, czy moja mama nie powinna iść tu do lekarza, bo ona się opiera. Mama ostatnio kaszle, ale mieszkay cały czas w klimatyzowanych pomieszczeniach, więc nie wiem, czy ma to związek z wysypką. Mama nie gorączkuje, brak jakiś opuchlizn, czuje się dobrze ma normalne tętno (82). Mówi, że wysypka jej nie piecze ani nie boli, tylko delikatnie swędzi. Ponadto, nie wiem czy ma to związek ale mama jest przewlekle chora na niedoczynność tarczycy i przyjmuje Euthyrox 75.