+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Temat: Nagła śmierć mamy..

  1. #1
    domis2603 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Jul 2012
    Postów
    1

    Nagła śmierć mamy..

    Witam. Dziś odeszła moja ukochana teściowa jednak okoliczności jej śmierci były bardzo dziwne. Muszę dodać że w piątek w tym samy szpitalu zmarła babcia mojego męża. Jednak zacznę od początku..
    16 maja mama poszła na operację zastawki i dwóch bajpasów. Operacja przebiegła pomyślnie. Po powrocie do domu za około 2 tygodnie dostała zatoru w nodze. Pogotowie zabrało ją do szpitala w Bytomiu tam wykonano zabieg czyszczenia żył po kilku dniach wróciła do domu i wtedy wszystko się zaczęło.. Mama nagle dostała biegunki i strasznie wymiotowała (dwa razy było wzywane pogotowie). Lekarze powiedzieli że mama zatruła się koperkiem który jadła na obiad już po powrocie do domu. Dostała zastrzyki na zatrzymanie wymiotów i biegunki jednak nic się nie zmieniło. Jeszcze przez kilka dni rzekome zatrucie nie ustawało.. Załatwiliśmy dla mamy pielęgniarkę środowiskową i przez jej złe samopoczucie znów wezwaliśmy pogotowie. Mama nie chciała pić wody bo mówiła że strasznie jej niedobrze jak tylko się napije i boi się że znów będzie wymiotować. Lekarz który przyjechał na wezwanie podał jej dwie kroplówki żeby się nie odwodniła. Po kroplówkach znów dostała zatoru i zabrało ją pogotowie. Z tego co mówiła zawieźli ją do Katowic ale tam jej nie przyjęli a później zawieźli ją ponownie do Bytomia gdzie na izbie przyjęć powiedzieli że nie mogą jej przyjąć ponieważ mają wirusa więc zawieźli ja z powrotem do Gliwic a konkretnie do szpitala miejskiego. Zaczęto jej tam podawać Heparynę, znów zaczęła się biegunka i wymioty. Mama nie była w stanie jeść ani pić więc znów podali jej kroplówki firmy Baxter żeby się nie odwodniła.. Od znajomej która pracuje w Bytomiu dowiedzieliśmy się że bakteria którą mieli w Bytomiu to Clostridium Difficile. Lekarzowi prowadzącemu dostarczyliśmy nazwę bakterii i leki które powinno się podawać on jednak powiedział że zrobili mamie badanie krwi, moczu i kału i na wyniki trzeba czekać 4 dni.. Codziennie chodziliśmy do lekarzy i prosiliśmy o podanie mamy czegoś na zatrzymanie biegunki jednak ciągle nas odsyłano z niczym. Mamie zrobiono gastroskopię (nie wiadomo po co i dlaczego) z której nic nie wynikło.. Dzisiaj rano zabrali ją na badanie tomografię i podano jej kontrast.. Po kontraście strasznie źle się czuła znów zaczęły się wymioty i biegunka a po godzinie otrzymaliśmy telefon że mama nie żyje.. Powiedziano nam że jej serce nie wytrzymało "wycieńczenia" organizmu.. O bakterii nikt nie powiedział ani słowa.. Co Pan/i o tym myśli..? Jest Pan/i osobą postronną.. kto mógł tu zawinić.. ? Moim zdaniem ewidentnie winni są lekarze którzy nie potrafili zatrzymać zwykłej biegunki.. Bardzo proszę o odpowiedź..

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Bardzo mi przykro z powodu śmierci mamy. Wydaje mi się, że zawinił lekarz prowadzący z Gliwic. Czekał na badanie potwierdzające obecność bakterii w organizmie mamy. Na ten wynik czeka się dość długo, prowadził on leczenie nawadniające, na pewno leki przeciwbiegunkowe też dostawała. Mógł wcześniej wdrożyć leczenie zalecone przez szpital w Bytomiu. Skoro biegunka nie przechodzi to znaczy ze jest poważna infekcja. Wyjaśni to prokuratura. Preferuje zrobienie sekcji zwłok mamy.

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Bardzo proszę o kontakt w tej sprawie

    Mój ojciec zmarł w wyniku zakażenie Clostridium, również po operacji na oddziale naczyniowym w Bytomiu. Wiem, że post jest sprzed dwóch lat, ale dla nas informacje są bardzo cenne proszę o kontakt prywatny ewasalatagliwice@gmail.com z góry bardzo dziękuję.

  4. #4
    dieting jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Dec 2014
    Postów
    1

    Załatwiliśmy dla mamy pielęgniarkę środowiskową i przez jej złe samopoczucie znów wezwaliśmy pogotowie. Mama nie chciała pić wody bo mówiła że strasznie jej niedobrze jak tylko się napije i boi się że znów będzie wymiotować. Lekarz który przyjechał na wezwanie podał jej dwie kroplówki żeby się nie odwodniła. Po kroplówkach znów dostała zatoru i zabrało ją pogotowie. Z tego co mówiła zawieźli ją do Katowic ale tam jej nie przyjęli a później zawieźli ją ponownie do Bytomia gdzie na izbie przyjęć powiedzieli że nie mogą jej przyjąć ponieważ mają wirusa więc zawieźli ja z powrotem do Gliwic a konkretnie do szpitala miejskiego.??






    ___________________
    GuL

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Tatuaż a łuszczyca mojej mamy
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum dermatologiczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 02-23-2013, 08:12
  2. kolano mamy
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum chirurgiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 03-02-2012, 07:34
  3. Skrzep w koniuszku serca - czy śmierć boli??
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum kardiologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 12-06-2010, 17:46

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246