Z natury zawsze byłem uśmiechnietym chłopakiem, pogodnym pelnym pozytywnego myślenia. Dziś jestem psychicznym katem dla siebie i bliskich. Po calym spędzonym pieknym dniu z moja kochaną narzeczoną wystarczy sekunda , i potrafie zamienic sie w rozwcieczonego psychopate który wpada w amok doslownie kilkunastu minutowy raz zdarzyło mi się okolo godziny. Potrafię przyczepic sie doslownie o najmiejszy jakis szczegół np. 2 talerze w zlewie, zle ułożone ubrania w szawce. Nigdy taki nie byłem a teraz amok nikt jeszcze do mnie w tym stanie nie dotarł potrafie rozwalic pół mieszkania , ublizac, a nawet podniesc rękę na kochana narzeczoną. Po odstawionym spektaklu jak dochodzę do siebie serce omalo mi nie wyskoczy rece telepia mi sie ze nic nie moge utrzymac i dochodzi do mnie co zrobilem . Zaczyna sie nagle żal gniew na samego siebie bo kocham moich najbliszych i wczesniej nigdy bym tego nie zrobil. Potrafie sie poplakac ale po fakcie juz mi jest naprawde wstyd przepraszać i mówić że wiecej sie to nie powtórzy bo naprawde nad tym nie panuje. W domu uważają na każdą blachostke, boja się cokolwiek powiedziec zebym nie zaczol. Chcialem tylko powiedziec ze na moja narzeczoną podnioslem reke tylko raz a na 8 letniego syna nigdy. Ale boje sie ze ten stan może dojść do najgorszego. Bylem u psychiatry to powiedzial mi ze nie jest od tego zeby wysluchiwac o moim życiu a chcialem dac mu tylko przyklad jak to wyglada. Przepisal mi antydepresanty po ktorych sie dziwnie zle czulem i powiedzial ze mam przyjsc za miesiac wypisze mocniejsze ale nie poszedlem. Narzeczona dzwonila do poradni psychologicznej to powiedziano jej ze wpierw psychiatra później terapia i psycholog ale ze skierowaniem. To gdzie ja mam w końcu otrzymać jakąś pomoc. Od 3 -4 miesiecy mam silne bóle brzucha które tłumie lekami od rodzinnego. Jutro odbiore wyniki tarczycy podobno mozna mieć nerwicę. Mam ciężki przelyk , czeste kołatania serca, lataja mi rece w stresie , blokoje mi sie mowa i brakuje mi słów. Są takie dni że nawet wstydzę sie ludzi a zawsze bylem towarzyski. Dostaje jakies lęki które mnie stresuja np. Wstaje wypoczety do pracy zadowolony zaczynam sie szykowac przychodzi czas do wyjscia i odczuwam lęk , stres przed jazdna samochodem gdzie kocham prowadzić i moge z auta nie wysiadac. Wszystko opisalem w miarę szybko bo takich sytuacji jest dużo więcej. Proszę o porade gdzie mam sie zglosic do kogo jakiego lekarza bo to mnie już przeraża a za bardzo kocham moja rodzinę żeby ich tak krzywdzic. Dziekuje i licze że znajdzie się ktoś kto zrozumie..