Witam,
3 lata temu lekarz stwierdził u mnie nadżerkę, powiedział jednak, że jest to nadżerka wrodzona z która się urodziłam i nie zagraża mojemu zdrowiu. (Cytologia stopień I) Ale powinnam ją usunąć dla komfortu. Zaproponował zabieg laserem w swoim gabinecie za cenę ok 400 - 500 zł. Dzwoniłam do wielu innych lekarzy lecz każdy mówił jedynie o metodzie "wypalanka" lub "zamrażanie". Żaden lekarz w moim mieście nie robi tego zabiegu oprócz mojego lekarza. (Lublin) Zastanawiam się czy jest to opłacalny zabieg czy lepiej pójść na zabieg z NFZ np wymrażanie. I co najważniejsze, czy jest jakiś sposób żeby odróżnić czy lekarz robi to laserem czy wymraża/wypala ? Nie chciałabym żeby okazało się że zapłacę 500 za zamrażanie. Czy sprzęt medyczny się różni czymś laser od zamrażania, przygotowaniem tak żebym mogła to odróżnić?
To dziwne że nawet lux-med nie posiada takiego sprzętu a mój lekarz tak. W takim razie musi być to bardzo kosztowny sprzęt dlatego się tak nad tym zastanawiam.