Witam.Miesiąc temu moja Pani ginekolog stwierdziła u mnie nadżerkę którą tżeba wymrozić,ale powiedziałe że ta metoda nie jest refundowana i zaproponowała mi wymrażanie i nałożenie soleogynu w jej prywatnym gabinecie.Dzisiaj byłam u niej na wymrożeniu i wyglądało to w ten sposub że najpierw znieczuliła mi szyjkę poczym nałożyła soleogyn.Moje pytanie brzmi czy to napewno było wymrażanie bo na forach wyczytałam że przy wymrażaniu przykłada się do szyjki końcówkę aparatu,czego ja nie miałam robionego.I drugie pytanie czy ta metoda jest refundowana ponieważ rozmawiałm dzisiaj ze znajomą(niestety po wizycie u pani doktor) która też miała wymrażaną nadżerkę i ona nic nie płaciła bo lekarz stwierdził iż ta metoda jest refundowana.Poprostu zastanawiam się czy pani doktor najzwyczajniej w świecie nie na ciągła mnie na kase.Z góry dziękuję za odpowiedź.