Mam lekką krótkowzroczność (ok +1.5 na oba oczy) i jakieś 4 lata temu miałem problem z mięśniem rzęskowym. Po kilku dniach intensywnego siedzenia przy komputerze oczy zaczęły boleć i twardnieć, zaczęły się problemy ze zmianą naprężenia soczewki, "powidoki" (obraz zostaje na ułamek sekundy) przy szybko poruszających się rzeczach. Samo zdiagnozowanie zajęło troche czasu, bo dopiero któryś lekarz (konkretnie dr Lipowki w Sopocie) był w stanie określić i wyjaśnić o co chodzi. Leczenie miało polegać po prostu na częstym patrzeniu w dal, spacery itd. Jak tylko z oczami już było na tyle "dobrze", że dało się żyć przy komputerze, zacząłem to zaniedbywać i w efekcie oczy dochodziły do normalności niespełna 3 lata.

Niedługo po tym - może kilka tygodni - (kilka miesięcy temu) znowu zaczęły się problemy na skutek mojej nieuwagi (konkretnie Wiedźmin 3 i wiadomo...). Potem przyszła konieczność nauki do matury i ciężko było dawać oczom dużo odpoczynku. Na wakacje znalazłem sobie prace jako kierowca, bo zauważyłem, że oczy mi odpoczywają przy jeździe samochodem (patrzenie się w dal). I faktycznie oczy odpoczywały i szybko było widać poprawe, ale po ok 2 tygodniach pogorszyło się i oczy co raz bardziej zaczęły się męczyć przy jeździe samochodem. W końcu po miesiącu (od rozpoczęcia pracy) zrezygnowałem z pracy, w efekcie oczy były w gorszym stanie niż w chwili podjęcia. Z moich obserwacji wynika, że oczy męczą mi się teraz nie tylko od siedzenia przy komputerze, telewizji i czytania, ale też od jazdy samochodem, wyglądania przez okno w pociągu i tłumów (po prostu jak wiele się dzieje i obraz cały czas się rusza).

Kilka dni temu byłem u okulistki (nie u dr Lipowkiego bo najbliższe terminy ma na październik). O ile opisywanymi objawami z przed kilku lat i diagnozą dr Lipowskiego nie były zaskoczona, to już męczenia się oczu od jazdy samochodem itd. nie potrafiła wyjaśnić. Znalazła tylko jakieś lekkie zapalenie spojówek (faktycznie coś mnie lekko piekło, ale sądziłem że to ma jakiś związek z moim głównym problemem i nie przeszkadzało mi specjalnie). Także może tutaj się czegoś dowiem... Sprawe troche komplikuje fakt, że jestem programistą (jeszcze nie zawodowym), a za 2 miesiące zaczynam studia, więc jeśli nie doprowadze oczu do jakiegoś sensownego stanu do tego czasu, to raczej nie ma sensu zebym na nie szedł w tym roku..

Mam nadzieje, że taka ilość tekstu nie zniechęca do czytania, ale chciałem odpowiednio opisać problem.