bardzo prosze o pomoc. nie wiem z czym wiązać objawy, we wrzesniu mówiłam swojej endo ale tylko sie usmiechnela a od tamtej pory nie przeszło. mam pewnego rodzaju nadwrazliwosc bo niewiem jak to nazwac, nie mialam tego nigdy az do sierpnia/ września. Gdy dotykam np. czegos chropowatego, materiału, jakiejs faktury az mnie sciska, na calym ciele mam dreszcze i takie nieprzyjemne, bardzo nieprzyjemne uczucie bo nie umiem tego nazwać, taka nadrwazliwosc na dotyk. To sie robi nie do zniesienia;/ moze to brak jakiejs wit? nie mam pojecia, szukałam w necie i nic choruje na hashi i insulinoopornosc. pomozcie