Od kilku lat (tak naprawdę nie pamiętam dokładnie od ilu, ale chyba zaczęło się to prawdopodobnie między gimnazjum a szkołą średnią) mam dziwne bóle głowy . Zauważyłem, że ten ów ból znajduje się na czubku głowy i jest jak mrowienie czy coś w tym rodzaju (proszę się nie złościć, to jest dla mnie trudne do opisania).
Mam wadę wzroku, więc powinienem nosić okulary, ale gdy je mam na sobie to mam podobne bóle, nie są one takie, że nie mogę się ruszyć, ale utrudniają mi skupienie się i naukę (jestem na studiach, więc to jest męczące). Byłem wiele razy u optyka, aby wyregulować te okulary, ale to i tak nic nie dała, aż w końcu pani optyk powiedziała mi, że niektórzy też mają taką nadwrażliwość.
Jeszcze taka sytuacja, może to ważne. Kiedyś kupiłem sobie słuchawki douszne, ale z czasem zaczęły mi przeszkadzać tzn. nosiło się je niekomfortowo, trochę to było, jakby mi rozpychali ucho(może nie tak drastycznie, jak pewnie myślicie, ale chodzi mi o rodzaj tego ucisku). Zmieniłem ostatnio na słuchawki nauszne(tak na marginesie to świetna jakość dźwięku) i pojawił się inny problem. Teraz boli mnie kiedy uciskają mnie na czubku głowy, w dodatku mają gąbkę i nawet przez to. Gdy je wyreguluje tak, żeby nie dotykały głowy to jest ok, tyle, że no mogą spaść.
Byłem z tymi bólami głowy u lekarza pierwszego kontaktu i u neurologa, ale po wielu próbach nie wskórały mnie Panie wyleczyć. Miałem nawet robiony rezonans magnetyczny(z kontrastem i bez).
Czy ja jestem jakiś specyficzny,czy może jest jakaś metoda na wyleczenie?
Zastanawiam się czy to nie może być związane z psychiką?