Witam, jestem honorowym dawcą krwi... od 2011 zaczęło się coś "psuć"i wychodziła mi nadpłytkowość... Dr w RCKIK stwierdził, że tak patrząc na wyniki to stawia na nadpłytkowość wynikającą z braku żelaza. Zalecił jeść brokuły, papryke itd ale jak to ja strochę to zbagatelizowalam... :/ w 2012 byłamw ciązy i w tych badaniach było wszystko od PLT 365 w normie 450 wiadomo bralam suplementy witaminowe... :/ teraz tak mnie babka w RCKIK postraszyla, poniewaz mialam 2 lata przerwy w oddawaniu i znow ta nadplytkowosc... Czy ona tak moze raz byc a raz nie ?? czy mam sie bac, ze to jakas bialaczka czy jakies inne swinstwo?? Dobrze sie czuje i nie mam jakis dziwnych objawow wogole bym sie nie przejela tylko zaczela lykaz zelazo gdyby nie postrazenie tej Pani.