Witam,

Rok temu, w maju uległem wypadkowi. Zostałem potrącony przez samochód po wykonaniu prześwietlenia wykryto tylko silne stłuczenie - 10 dni miałem opatrunek dasoulta, później 3 tygodnie usztywnienie temblakiem i rozpocząłem rehabilitacje. Przebyłem jak pamiętam 3 podejścia po 10 zabiegów takich jak laser, krio terapia, pole magnetyczne, diadynamik itp. Nic nie pomogło. Wykonałem prywatnie usg - uszkodzenie więzozrostu barkowo-obojczykowego II stopnia. Zalecono mi kontynuacje zabiegów - wybrałem kolejne 2 serie takich zabiegów jak powyżej. W chwili obecnej poprawa jest, nie odczuwam bólu na codzień jednak ciągle mam problem nawet z lekkim obciążeniem - zakupy, basen, czy oparcie się na ręce. Nie bardzo widzę już sens kontynuacji tych zabiegów bo nie przynoszą one większych rezultatów. Zastanawiam się nad wykonaniem rezonansu bo wydaje mi się, że być może diagnoza nie jest pełna. Czytałem, że takie po takich wypadkach wraca się do zdrowia ok. 3 miesięcy a tu trwa to blisko rok. Staram się też wykonywać ćwiczenia rehabilitacyjne w domu których efektów jak narazie brak.

Co ewentualnie mógłbym jeszcze zrobić prosił bym o jakieś wskazówki albo porady.

Pozdrawiam