Witam!
Piszę ponieważ jestem mocno zaniepokojona zdrowiem mojego partnera.Niestety jest osobą, którą ''nic nie boli, nic mu nie jest'' i bagatelizuje wszystko co widać na odległość.Po pół oku udało mi się namówić Go na zwykłą morfologię i wizytę u internisty.Skierowany, wykonał usg węzłów chłonnych szyjnych -w wyniku powiększone wszystkie.Zdjęcie płuc wyszło bez zmian.Morfologii wyników niestety nie mam.Nie pamięta ich, choć jak sięgam pamięcią były niewielkie różnice, ponad normę i poniżej normy, dotyczyło to płytek krwi, leukocytów, erytrocytów.Znaczące lecz niestety mi nie znane.Boryka się z objawami około 4 miesięcy, co nie jest normalne.Wyglądało to jak grypa.Pozostaje zatykający się nos, kaszel(bardzo dużo pali papierosów), w nocy chrapnie i do tego zgrzyta zębami(bruksizm na tle nerwowym?) bardzo często w godzinach wieczornym dostaje gorączki, lub jest zimny jak lód, ręce , usta, język.Oczy są podkrążone, powieki górne lekko spuchnięte.Często gdy tylko się położy zasypia w parę sekund, w nocy zalewają go poty, nieświadomie.Usta robią się sinawe i tak jakby się kurczyły , wysuszały, dodatkowo pojawiają się na górnej wardze zmiany skórne, jakby małe suche bąble, nie pękające, nie swędzące, nie bolące.Codziennie widzę ,że jest osłabiony, jakby przemęczony, żyje w stresie, najgorsze, że nie robi z tym nic.Myślę, że się boi i dlatego od tego ucieka.
Martwię się i proszę o pomoc.