Hej, na poczatek dosc przydlugawa historia. Pisze wszystko co wg mnie moze miec zwiazek z moja sytuacja, bo nie wiem co jest wazne
Zaczelo sie kilka lat temu. Mlodziencze lata to pierwsze wizyty na silowni, ale takze zabawy z robieniem sznytow zapalkami, just for fun (az wstyd sie przyznac :[). Co do silowni, na jednej z takich wizyt zapomnialem zdjac z reki zegarek i przy cwiczeniach reka zrobila sie fioletowa i nabrzmiala ;O sciagnalem zegarek i dopiero po dluzszym trzymaniu reki w gorze jakos przeszlo, chociaz pozniej widzialem na wewnetrzej stronie miedzy barkiem a lokciem popekane naczynia. W podobnym okresie sprawilem tez sobie blizne na przedramieniu, a pozniej przez pewien czas reka naprawde mocno bolala mniej wiecej w okolicy lokcia, od tej strony gdzie widac zyle lokciowa w zgieciu. Pozniej to przeszlo wiec sie tym nie przejalem. Obecnie wyglada to tak: wybiore sie na silownie albo basen, pierwsze 1-2 wizyty przebiegaja ok, ale pozniej podczas wysilku reka znowu zaczyna bolec, przybiera fioletowy kolor i staje sie nabrzmiala a miesnie bardzo spiete. Przechodzi jak potrzymam reke w gorze. Takze chociazby piszac na komputerze jak trzymam reke zgieta to czasem po chwili pojawia sie niewielki bol w lokciu, jakby zle przeplywala krew :/ Wyprostuje reke - jest OK. Jednak gdy nie uprawiam sportu to poza takimi sytuacjami jak z komputerem reka prawie nie daje o sobie znac. Oczywiscie zwlekalem z tym az do teraz, ale koncze niedlugo liceum i nadszedl czas wyboru studiow, a ja chcialbym zwiazac swoja przyszlosc z zawodem wymagajacym duzo uprawiania sportu i wysilku fizycznego, wiec zaczalem sie martwic ta sytuacja. Ktos ma pomysl co moze byc przyczyna i co z tym zrobic? To moze byc grozne? Bez watpienia juz jest uciazliwe a takze nieestetyczne, taka jedna reka innego koloru na basenie Wielkie dzieki za kazda odpowiedz.