Witam
Piszę w sprawie mojej mamy.Jest to osoba w wieku 73lat.W miare aktywna, bez schorzeń fizycznych.Moim problemem jest jej agresywne zachowanie które w lostatnim czasie bardzo przybrało na sile.Ja wróciłam do domu, wraz z moim mężem- po 8latach pobytu za granicą.Tato nie żyje.Mama zawsze była osobą dominującą, z tendencja do krytyki a jednocześnie jest bardzo na tą krytykę wrażliwa.Odkąd mieszkamy razem nie ma dnia bez kłótni,jednakże wczoraj rzuciła się na mojego męża plując i drapiąc.Powód- 4 niezmyte talerze...Ponadto problemem jest praktycznie wszystko-zużywanie energii, gazu,wody,włączony telewizor czy internet.Nawet ogrzewanie zimą.Dodam że płacimy rachunki dzieląc je przez liczbe osób.Sytuacja jest krytyczna.Ja jestem wyzywana,stres powoduje u mnie bezsenność i zaostrzenie celiakii na którą się leczę.Próbuję z nią rozmawiać ale mama"wszystko wie" i żadne argumenty do niej nie docierają.Czy to może byś początek poważniejszego schorzenia?