Borykam się od lat z uczuleniem po goleniu. Dotyczy ono szczególnie okolic szyi i brody. Używałem już wielu preparatów na podrażnienia po goleniu jednak to co mi dolega to jest o wiele gorsza sprawa niż podrażnienia, używałem wielu rodzajów maszynek i też nie miało to sensu, nie ma też znaczenia czyt golę się na sucho czy mokro, czy z piankami, żelami czy bez i tak dalej i tak dalej. Żaden lekarz u którego byłem nie jest w stanie pomóc a nawet nie wykazuje takiej chęci by coś poradzić. Nigdy nie zostałem pod jakimkolwiek kątem przebadany na tą okoliczność choć o to prosiłem. Raz dostałem jakieś tabletki - nic nie warte. Inni z kolei jako leczenie kazał się golić częściej... Golę się max raz w tygodniu. Czasem raz na 1,5 tygodnia lub nawet na 2 tygodnie. Raz w tygodniu dla mnie prawie idealny odstęp - raz że zarost nie rośnie w jakimś ogromnym tempie, a dwa że po tygodniu już nie ma praktycznie śladów z uczulenia po poprzednim goleniu. Minimalnie łagodzi mi podrażnienia płyn po goleniu Nivea Intensive, a wcześniej zaraz po skończeniu golenia opłukuję twarz zimną wodą. Gdy już uczulenie się zacznie wspomagam się maścią z witaminą A. Raz uczulenie jest słabe prawie niewidoczne ale odczuwalne, innym razem się nasila, a czasem jest ono ogromne. Mówiąc ogromne mam na myśli że oprócz zaczerwienienia, swędzenia i pieczenia pojawiają się liczne małe, białe pęcherzyki (coś na kształt pryszczy) - które da się łatwo wycisnąć, konsystencja wodnista. Uczulenie zaczyna się pojawiać po niespełna a 24 godzinach. Po około 36 osiąga szczyt i po około 2 dniach zanika. Pomocy!