Moja mama od dłuższego czasu ma napadowe mimowolne ruchy kończyn dolnych - mówi że ma potrzebę ciągłego chodzenia i odczuwa jakby gryzienie w łydkach. Ruchy te przenoszą się też na kończyny górne -potrzeba ciągłego ruszania ręką tak jakby musiała robić okręgi - ciągnie ją podczas ataku w stawach ramion i łokci. Ataki pojawiają się zawsze wieczorem po około 1 lub dwóch godzinach snu. Jest wyrywana tym bólem ze snu. Czasami podczas ataku jej ciało rzuca się na łóżku- mimowolne ruchy nie jest ich świadoma wiemy to z obserwacji taty. Ma wstawione implanty w odcinku lędźwiowo-krzyżowym i leczy się na depresję. Z tk wynika, że operowany odcinek jest ok, ale powyżej są przepukliny. Czy mogą one mieć wpływ na te ataki? Czy spotkał się ktoś z takim choróbskiem? Dotychczasowe leczenie u neurologa i psychiatry nie przynosi efektów. Objawy nasilają się, a ataki są coraz częstsze i bardzo wyczerpujące. Często wyczerpana usypia dopiero około godzin rannych 5-6. Przyjmuje leki na niespokojne nogi, leki na Hashimoto i na depresję.