Witam. Mój problem zaczął się już w okresie pierwszych studiów i trwa ok. 6 lat. Jak każda kobieta szukam od tamtego czasu odpowiedniego mężczyzny dla siebie. Moim ideałem jest mój kolega z okresu studiów. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy, ale jakoś nic z tego nie wyszło. Jestem obecnie w związku ale nie jestem szczęśliwa, nie mam ochoty na sex mimo że mam fajnego faceta. Czasem czuję się w jego towarzystwie fantastycznie, ale mama mówi że to chłopak nie dla mnie. Mieszkamy 200 km. od siebie i spotykamy się w weekendy. Przez te wszystkie wątpliwości jestem zawieszona w działaniu i nie wiem co robić. Czy odezwać się do kolegi, który czuł do mnie tylko przyjaźń a ja nie wyznałam mu co czuję (dodam że żeni się w lipcu)? A może odciąć się od mamy która chce dla mnie jak najlepiej? Rzucić chłopaka którego wydawało mi się że kocham, ale teraz myślę że to "tylko" przyjaźń?