Witam
Mój mąż od roku boryka się z bólem gardła.Zaczęło się od półpaśca oraz ciągłych bólów gardła które do tej pory nie ustały ( nie jest to silny ból gardła ale uciążliwy, głownie boli go prawy migdał). Po półpaścu poniżej prawego ucha przy śliniance pojawił się mały guz, którego wycięto mu 23 pażdziernika tego roku, gdyż po kuracji antybiotykowej nie zniknął a nawet troszeczkę sie powiększył. W badaniu histopatologicznym wycinka stwierdzono że obraz nie jest charakterystyczny i budzi podejrzenie wczesnego etapu rozwoju chłoniaka z dużej komórki B pochodzenia ośrodkowego. Po wykonanym usg nie stwierdzono powiększonych węzłów chłonnych a po tomografi jedyne co niepokoi to asymetryczne pogrubienie tkanek w rejonie migdałka podniebiennego po stronie prawej. Dzisiaj byliśmu u lekarza który zalecił kontrole co 3 miesiące, ale mojego męża gardło nadal boli i nadal nie znamy przyczyny. Czy wycięcie migdałków byłoby rozwiązaniem a jeśli tak czy wycinać tylko migdałki czy coś więcej, czy można przeprowadzić jakieś dodatkowe badania??
Proszę o rade
Dziękuje