Szanowni Państwo. Proszę o lekturę. Mój problem rozpoczął się w listopadzie 2016r. Po kilku przeziębieniach postanowiłem udać się do lekarza. Zapalenie zatok, gardła, normalne jesienne przypadłości. Niestety to nie ustępowano. Zrobiłem wymaz z gardła; okazało się że mam liczne szczepy gronkowca złocistego. Zacząłem przyjmować szczepionkę voxom. Od tego czasu do dnia dzisiejszego męczą mnie różne przypadłości. Przestałem jeść słodkie, owoce, nastraszono mnie że nie pomagają gronkowcowi, w zasadzie moja dieta przez 2,5 miesiąca była bardzo uboga: woda z cytryną, kanapki, zupy, obiady. W międzyczasie wykonałem szereg badań; rezonans głowy, echo serca, hotler, liczne badania z krwi, jonogram, badanie tarczycy, badanie gronkowca we krwi, crp, borelioza. Wszystkie wyniki pozytywne. Czułem się nieswój, zmęczony, troszkę jak w bańce. W styczniu miałem problemu ze zbyt szybkim zmęczeniem, serce wariowało. Powtórzyłem badania, okazało się że mam potas na poziomie 3.5. Zalecono mi spożywanie potasu płynnego, tak też zrobiłem; problem ustąpił. W międzyczasie dokonałem ponownego pomiaru potasu; poziom 4.2. Od kolejnych 3 tygodni męczą mnie drgające mięśnie w nogach; są to takie 1-2 sek skoki zazwyczaj na łydkach ale też udach. Bardzo rzadko raz na kilka dni w obszarze żeber czy łopatki. Zbadałem potas: 4.12. Magnez i witamina D3 na niskich poziomach ale w normie. Dodam, że w lato potrafię zjeść 3kg pomidorów. Uwielbiam je. Zacząłem przyjmować doustny potas, od kilku dni jest ciut lepiej ale objawy nie ustępują tak jakbym chciał. Do tego zażywam witaminę b1. Czuję również uczucie bycia troszkę w bańce, pewnym zamyśleniu. Podejrzewam, że wywołał to stres związany z tymi licznymi sytuacjami, obawą o zdrowie i życie. Dla Wielu na pewno ten opis sugerował będzie problemy psychologiczne (w pewien sposób mogę się z tym zgodzić), natomiast proszę o poradę odnośnie tego czy mięśnie na nogach (skaczące) mogą powodować pewien rodzaj rozdrażnienia, zamyślenia, rozpalenia i zastanowienia, uczucia niekończących się problemów i pewnego rodzaju oczekiwania na poprawę (nazywam je tikami niepewności, stresu), czasami noce na czuwaniu bez spokojnego snu, która finalnie nie chce przyjść do takiego stanu jakiego bym oczekiwał. Czy może suplementacja zła czy jednak problemy natury psychologicznej? czuję jakby mojemu organizmowi czegoś brakowało, może coś jeszcze, proszę o sugestie, pomoc ekspertów, lekarzy. Być może przyczyna jest banalna.