Witam, od dwóch miesięcy miałam plamienie z dróg rodnych. Nie przejmowałam się tym, ponieważ zdarzało mi się to jak miałam większe stresy. Po miesiącu zaczęło krwawić trochę mocniej a 4 tygodnie temu doszedł ból nerek i narządów rodnych (Macica jajniki najbardziej). Przy załatwianiu się leciały skrzepy. 24.04.2018 mąż zawiózł mnie z silnymi bólami na pogotowie. Doktor zbadała mnie i zrobiła USG po czym okazalo się ze poroniłam i mam mięśniaka w macicy wielkości ok 5 cm. Zrobili mi zabieg łyżeczkowania, ale niestety ten duży mięśniak został. Zrobiono wycinki i wysłano na badania histopatologiczne które odbiorę za tydzień. Miałam robione badania krwi w tym CRP które było robione 3 razy. 24.04 CRP: 52,3 26.04 CRP: 141,5 30.04 CRP: 22,8 Doktor powiedziała że nic nie zamykała po łyżeczkowaniu bo być może ten mięśniak się urodzi ponieważ jest nisko położony. Nie chcą doprowadzić do usunięcia go razem z macicą za co im jestem wdzięczna. Wypisano mnie do domu 30.04.2018 z lekkim krwawieniem które skończyło się wczoraj (9.05). Chcę zapytać jak to jest ze współżyciem ponieważ ta kwestia w ogóle nie została poruszona na rozmowie z Panią doktor. Nie wiem o co chodzi z tym że nie zostało nic zamknięte po łyżeczkowaniu. Czy to samo się zrośnie czy jak...Po jakim czasie od takiego zabiegu można współżyć i czy przy tym dużym mięśniaku w ogóle to możliwe