poród był ciężki gdyż nie miałam siły przeć i wiele razy zmieniano mi pozycję w jednej pozycji na boku kazano trzymać mi nogę w górze ale że złapał mnie skurcz tej nogi więc ją opuściłam, wtedy położna nakrzyczała na mnie że mogłam udusić dziecko kazano mi wstać i rodzić na kucka w czasie wstawania usiadłam i położna znowu na mnie nakrzyczała chce udusić dziecko taka forma porodu nie przyniosła skutków więc rodziłam leżąc na plecach po ciężkich próbach parcia urodziłam 4500 i 56 cm syna który dostał 6 pt urodził się w zamartwicy z krwiakiem na główce miał słabe odruchy i napięcie mięśni, czy to moja wina czy ten krwiak na główce to przez to że w czasie wstawania usiadłam a może to przy przebijaniu pęcherza płodowego które było strasznie siłowo przebite, usg wyszło w porządku